Tarta z cukinią, szynką parmeńską i parmezanem

Witam serdecznie! W poniedziałek mój starszy syn stał się pełnoletni i w sobotę organizowaliśmy przyjecie dla rodziny. Sama nie piekłam tortu, zostawiłam to trudne zadanie profesjonalistom. Zaufałam Cukierni Pokusa z Mielca, która przygotowała na tę okazję tort, ciasta i ciasteczka. Z przyjemnością chcę Wam pokazać tort urodzinowy Mikołaja. Smak dorównał wyglądowi. Bardzo polecam, jeśli ktoś jest z Rzeszowa (mają tu jedną z cukierni) lub Mielca.

Trzymajcie również kciuki, bo jutro zaczynam nowa pracę. Co najważniejsze, jest to zajęcie zgodne z moimi zainteresowaniami!

Przez ostatni tydzień miałam urwanie głowy i brak czasu na bloga. ale na szczęście mam dużo przepisów przygotowanych wcześniej, którymi chcę się z Wami podzielić.

Tarta, którą Wam dzisiaj zaprezentuję jest wspaniała, ale nie ja ją tym razem wymyśliłam. Przepis pochodzi z lipcowego wydania „Mojego gotowania”. Myślę, że to dobry czas na takie dania, bo cukinia o tej porze roku smakuje najlepiej, bo mamy ją w swoich ogródkach przydomowych…

Spód:

300 g mąki (użyłam krupczatki i taką polecam)

200 g masła + do formy

1 jajko

szczypta soli (dałam pół płaskiej łyżeczki)

Nadzienie:

1/2 cebuli

1 cukinia

1 łyżka oliwy extra vergine

2 łyżki pestek dyni

sól i pieprz

200 ml śmietanki 36% (użyłam 30%)

3 żółtka

150 g startego parmezanu (moim zdaniem może być mniej, 2/3 starłam na grubej tarce, pozostały ser na tarce do sera)

1 opakowanie szynki parmeńskiej

listki bazylii do dekoracji

opcjonalnie: łyżeczka ziół do pizzy

Z podanych składników na spód szybko zagniatamy ciasto. Formujemy kulę, wstawiamy do lodówki na 30 minut. Formę do tarty o średnicy 22-24 cm smarujemy masłem. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na placek ciut większy niż forma. Wypełniamy spód i brzegi. Pieczemy z obciążeniem 15 minut.

Cebulę obieramy, razem z cukinią kroimy w kostkę. Podsmażamy na rozgrzanej na patelni oliwie, dodajemy pestki dyni. Oprószmy solą i pieprzem. Śmietankę mieszamy z żółtkami, doprawiamy solą i pieprzem.

Na podpieczony spód wykładamy cukinię z cebulą, posypujemy 1/3 parmezanu. Zalewamy śmietanką z żółtkami, ponownie posypujemy 1/3 parmezanu i wstawimy do piekarnika. Pieczemy 15 minut w 180oC (boki powinny się ładnie zrumienić). Studzimy (ja wolałam podać na ciepło). Wykładamy szynkę parmeńską, posypujemy pozostałym serem i dekorujemy bazylią.

Tarta z bobem i kiełbasą chorizo

Hej, hej! Choć życie płynie mi ostatnio w ciągłym biegu, to zdarza mi się na chwilę zatrzymać, by z dziką przyjemnością zaplanować, co będziemy jedli na obiad następnego dnia.

Najpierw przyszła mi ochota na tartę, tym bardziej, że miałam w planie zrobienie bezy. Po wykorzystaniu białek zostają żółtka, które mogą wylądować w kruchym cieście.

Chodził też za mną bób, ale domownicy nie są jakimiś wielkimi smakoszami tego warzywa. Musiałam zaryzykować ewentualne marudzenie. I postawiłam na bób jako dodatek. W ramach rekompensaty za wyrządzone krzywdy 🙂 wymyśliłam, że dodam do dania coś co bardzo lubią. Od razu pomyślałam, że moi faceci najbardziej na świecie lubią mięso, a w szczególności kiełbasę. Po obejrzeniu gazetki promocyjnej Lidla i hiszpańskich smakołyków, wybór padł na chorizo.

Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z moich kulinarnych wyborów, bo tarta domownikom smakowała, a bób tego smaku nie popsuł. Dlatego mogę Wam polecić tartę z czystym sumieniem…

Spód:

300 g mąki (użyłam krupczatki i taką polecam)

200 g masła + do formy

1 jajko lub 2 żółtka

szczypta soli (dałam pół płaskiej łyżeczki)

Nadzienie:

250 g świeżego bobu

pół pęta kiełbasy chorizo

1 średnia czerwona cebula

2 łyżki oleju lub oliwy

1 łyżeczka gałki muszkatołowej

pół łyżeczki ziaren kminku (można ewentualnie dodać mielony)

sól i pieprz

400 g kwaśnej śmietany 18%

2 jajka

150 g startego na grubej tarce sera żółtego (starłam Edam)

Z podanych składników na spód szybko zagniatamy ciasto. Formujemy kulę, wstawiamy do lodówki na 30 minut. Formę do tarty o średnicy 24-26 cm smarujemy masłem. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na placek ciut większy niż forma. Wypełniamy spód i brzegi. Pieczemy z obciążeniem 15 minut w temperaturze 180oC.

Umyty bób zalewamy wodą (drugie tyle wody co bobu), dosypujemy łyżeczkę cukru i zagotowujemy.. Po zagotowaniu solimy (pół łyżeczki). Gotujemy pod przykryciem na małym ogniu 15-20 minut. Skórka powinna się lekko pomarszczyć. Należy uważać, by nie przegotować bobu, bo wtedy będzie się rozpadał podczas obierania. Następnie przelewamy bób zimną wodą, przestudzony delikatnie obieramy. Kiełbasę obieramy i kroimy w plastry.

Cebulę obieramy, kroimy w kostkę. Podsmażamy na rozgrzanej na patelni na oleju lub oliwie, Śmietankę mieszamy trzepaczką z jajkami, gałką muszkatołową i kminkiem, doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy bób (kilka sztuk zostawiamy na wierzch), starty ser oraz usmażoną cebulę (ja zapomniałam dodać, wyłożyłam ją na wierzch masy między pozostały bób i chorizo) i delikatnie mieszamy łyżką.

Na podpieczony spód wykładamy masę śmietanową z bobem. Na wierzch wykładamy plastry kiełbasy oraz pozostawiony bób. Pieczemy 35-40 minut w 180oC (boki powinny się ładnie zrumienić). Tartę kroimy na kawałki i jemy ciepłą.

Sernik tiramisu

Sernik, który chcę Wam dzisiaj zaprezentować pachnie kawą i migdałami. Może skusicie się na niego i upieczecie na święta Bożego Narodzenia?

Przepis na blaszkę o wymiarach górnych brzegów 30 x 25 cm lub tortownicę o śr. 25 cm

Spód:

1,5 szklanki mąki krupczatki

1/2 szklanki kakao

1/2 szklanki cukru pudru

150 g półtwardego masła

szczypta soli

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

2 żółtka

1 jajko

Masa serowa:

1 kg mielonego sera z wiaderka (użyłam z Piątnicy)

4 duże jajka

1 niepełna szklanka cukru

2 łyżeczki cukru migdałowego lub ekstraktu

2 łyżki kawy rozpuszczonej w 1/2 szklanki mleka (ostudzonej)

2 płaskie łyżki skrobi ziemniaczanej

Ponadto:

kakao do oprószenia

Składniki na spód ciasta szybko połączyć ze sobą. Następnie wylepić ciastem wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę.

Włożyć do lodówki na pół godziny.

W misce umieścić wszystkie składniki i zmiksować na gładką masę. Wylać na schłodzony spód. Sernik piec ok. 1 godziny w temperaturze 170oC. Wyjąć i wystudzić. Następnie schłodzić. Przed podaniem oprószyć kakao.

Pączki z ziemniakami

Zostało mi trochę ziemniaków z obiadu (mąż zawsze obiera więcej niż potrzebujemy). Dlatego pomyślałam, że przygotuję pączki widziane u Doroty Świątkowskiej z bloga Moje wypieki. Pączki bardzo nam smakowały, a co ważne, świetnie smakują także na drugi dzień. Przepis podaję za autorką.

Składniki na około 22 sztuki:

  • 500 g mąki pszennej
  • 200 g ugotowanych, utłuczonych lub przeciśniętych przez praskę ziemniaków (najlepsze odmiany sypkie)
  • 50 ml mleka
  • 3 duże jajka
  • 1 żółtko
  • 80 g masła, roztopionego
  • 60 g cukru
  • 25 g świeżych drożdży lub 12 g drożdży suchych
  • skórka otarta z 1 cytryny lub niedużej pomarańczy
  • 1 łyżka wódki lub ekstraktu z wanilii lub soku z cytryny

Ponadto:

  • cukier puder, do oprószenia
  • nadzienie: dowolne, można nadziewać pączki przed smażeniem (np. dżemem) lub po smażeniu (budyniem, dżemem)
  • tłuszcz do smażenia np. olej rzepakowy, kokosowy, smalec

Mąkę pszenną przesiać, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn).

Dodać pozostałe składniki i wyrobić, pod koniec dodając rozpuszczony tłuszcz. Wyrabiać kilka minut, aż ciasto będzie gładkie i miękkie (starając się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie się lekko kleiło; polecam wyrabiać mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego lub w maszynie do pieczenia chleba). Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).

Po tym czasie ciasto wyjąć na oprószony mąką blat, krótko wyrobić. Formować ręcznie – odrywać kawałki ciasta, odważyć około 50 g na każdy pączek {w tym momencie można je nadziać konfiturą lub dżemem: kawałek ciasta lekko spłaszczyć, na sam środek nałożyć 1 pełną łyżeczkę dżemu, dokładnie skleić by nadzienie podczas smażenia nie wydostało się na zewnątrz}, uformować kulki, następnie odłożyć je na ręczniczek lub stolnicę oprószoną mąką pszenną. Pączki przykryć i pozostawić w cieple do podwojenia objętości (około 20 – 25 minut w zależności od temperatury; pączki powinny być dobrze napuszone, ale nie przerośnięte).

Po wyrośnięciu smażyć pączki w oleju rozgrzanym do temperatury 175ºC, po kilka minut z każdej strony. Temperatura oleju nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ pączki szybko zbrązowieją od zewnątrz, a w środku będą surowe. Po usmażeniu odkładać na bibułkę do odsączenia.

Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.

Pączki migdałowe z wiśniami

Przepis znalazłam na stronie mojewypieki.com. Od siebie dodałam wiśnie jako nadzienie i cukier migdałowy dla aromatu.

Składniki na około 15 sztuk:

  • 550 g mąki pszennej
  • 14 g drożdży suchych lub 30 g drożdży świeżych
  • 1 szklanka (250 ml) mleka, letniego
  • 2 jajka (dałam 2 żółtka)
  • 2 żółtka
  • 70 g drobnego cukru do wypieków
  • duża szczypta soli
  • 100 g masła, roztopionego i przestudzonego
  • 2 łyżki likieru Amaretto (pominęłam)
  • opakowanie cukru migdałowego
  • słoik wiśni w syropie dobrze odsączonych

Do smażenia:

  • olej rzepakowy, smalec lub olej kokosowy, około 1,5 litra

Mąkę pszenną przesiać, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn).

Dodać pozostałe składniki na ciasto i wyrobić, pod koniec dodając roztopiony tłuszcz. Wyrabiać kilka minut, aż ciasto będzie gładkie i miękkie (starając się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie się lekko kleiło; polecam wyrabiać mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego lub w maszynie do pieczenia chleba). Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).

Po tym czasie ciasto wyjąć na oprószony mąką blat, krótko wyrobić. Formować ręcznie – odrywać kawałki ciasta, odważyć około 70 g na każdy pączek, w palcach uformować placuszek, nałożyć po 4-5 wiśni, formować kulki, następnie odłożyć je na ręczniczek lub stolnicę oprószoną mąką pszenną. Pączki przykryć i pozostawić w cieple do podwojenia objętości (około 25-40 minut w zależności od temperatury otoczenia; pączki powinny być dobrze napuszone, ale nie przerośnięte).

Po wyrośnięciu smażyć pączki w oleju rozgrzanym do temperatury 175ºC, po mniej więcej 1,5 minuty z każdej strony. Temperatura oleju nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ pączki szybko zbrązowieją od zewnątrz, a w środku będą surowe. Bezpośrednio po usmażeniu odkładać na bibułkę do odsączenia.

Sernik szafranowy z bezą

Sernik upiekłam na święta. Zniknął ekspresowo. Po 2 dniach na wierzchu bezy pojawiła się rosa, a ja fotografie wykonałam na drugi dzień po upieczeniu. Polecam nie tylko na święta, ale może na Nowy Rok? Z najlepszymi życzeniami zdrowia, radości i optymizmu…

 Sernik szafranowy z bezą

Spód:

250 g kruchych ciastek (użyłam 2 opakowania ciastek typu pieguski z czekoladą)

100 g masła

2 łyżki kakao

Masa serowa:

1 kg zmielonego sera na serniki

4 żółtka

1 niepełna szklanka cukru

2 łyżeczki cukru waniliowego

0,3 g szafranu (opakowanie z Kamisa)

2 łyżki mąki pszennej

Beza:

4 białka

szklanka cukru

szczypta soli

Masło stopić. Ciastka zmielić w malakserze i wymieszać z kakao i stopionym masłem. Wylepić masą spód tortownicy (25-26 cm) wyłożonej papierem. Wstawić do lodówki na czas przygotowania masy.

Jajka i żółtka utrzeć z twarogiem, cukrem oraz cukrem waniliowym. Dodać nitki szafranu oraz mąkę i utrzeć. Wyłożyć na ciasteczkowy spód. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180oC. Piec około 45 minut aż masa serowa zetnie się na wierzchu. Temperaturę zmniejszyć na 150oC Białka ubić na sztywno z dodatkiem soli. Partiami, dalej miksując, dodawać cukier i miksować do rozpuszczenia cukru. Bezę wyłożyć równomiernie na wierzch pieczonego sernika. Piec  jeszcze około 45 minut do lekkiego zrumienienia bezy. Wyjąć, wystudzić i schłodzić.

Sernik szafranowy z bezą



Ciasto z budyniową pianką i śliwkami

Ciasto, które opanowało blogosferę, w wersji ze śliwkami, przygotowałam na urodziny mojego 13-latka. Kwaśne śliwki wspaniale komponują się ze słodkim ciastem i budyniową pianką.

Ciasto z budyniową pianką i śliwkami

Składniki na kruche ciasto:

2,5 szklanki mąki pszennej (może być również mąka krupczatka)
250 g masła, zimnego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżki cukru pudru
5 żółtek

Budyniowa pianka:

5 białek
1 szklanka drobnego cukru do wypieków
1 opakowanie cukru wanilinowego lub 2 łyżeczki cukru z wanilią
2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego, bez cukru (2 x 40 g)
1/2 szklanki oleju

Ponadto:

ok. 650 g śliwek (wypestkowanych i pokrojonych w ćwiartki)

Masło pokroić w kostkę, szybko zagnieść z pozostałymi składnikami ciasta. Jeśli ciasto będzie zbyt sypkie, dodać 1-2 łyżki wody. Podzielić na 2 części – około 60% i 40%, każdą zawinąć w folię spożywczą, zamrozić. Tą czynność można zrobić dzień wcześniej.
Dużą prostokątną blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód zetrzeć na tarce większą część ciasta (60%), lekko przyklepać dłonią i wyrównać. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 190ºC przez około 20 minut. Odstawić do całkowitego wystudzenia.

Kiedy podpieczony spód jest wystudzony, zacząć ubijać białka. Po ubiciu na sztywno, powoli, łyżka po łyżce wsypywać drobny cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Następnie powoli wsypywać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił. Strużką wlewać olej, miksując do połączenia.

Na podpieczony, zimny spód ciasta wyłożyć ubitą pianę. Wyrównać i układać gęsto ćwiartki śliwek skórką na dół, lekko wciskając w piankę. Na wierzch zetrzeć resztę zamrożonego ciasta.

Piec w temperaturze 190ºC przez około 30-40 minut. Wyjąć, przestudzić.

Ciasto z budyniową pianką i śliwkami

Ciasto z budyniową pianką i śliwkami

Ciasto z kiwi, cytrynową pianką i galaretką

Zielono i słodko dzisiaj na blogu. Głównie na cześć mojego imiennika – Patryka 🙂

Ciasto z kiwi, cytrynową pianką i galaretką

Składniki na kruche ciasto:

250 g mąki pszennej
150 g masła, schłodzonego
szczypta soli
3 łyżki cukru pudru
5 żółtek
Masło pokroić w kostkę, szybko zagnieść z pozostałymi składnikami ciasta Jeśli ciasto będzie zbyt sypkie, dodać 1-2 łyżki wody. Prostokątną blachę wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia. Wylepić ciastem spód. Piec w temperaturze 190ºC przez około 20 minut. Odstawić do całkowitego wystudzenia.

Pianka:

5 białek
1 szklanka drobnego cukru do wypieków
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
2 opakowania kisielu cytrynowego bez cukru (2 x 40 g)
1/2 szklanki oleju

Ponadto:

owoce kiwi – 8-10 sztuk
2 galaretki o smaku kiwi

Kiedy podpieczony spód jest wystudzony, zacząć ubijać białka. Po ubiciu na sztywno, powoli, łyżka po łyżce wsypywać drobny cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Następnie powoli wsypywać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił. Strużką wlewać olej, miksując do połączenia.

Na podpieczony, zimny spód ciasta wyłożyć obrane i przekrojone na pół kiwi, a na nich ubitą pianę. Wyrównać powierzchnię.

Piec w temperaturze 175ºC przez około 30 minut. Po ostudzeniu wylać rozpuszczoną, tężejącą galaretkę na wierzch ciasta i schłodzić.

  

Ciasto z kiwi, cytrynową pianką i galaretką



Tarta z malinowym curdem i bezą

Do przygotowania tarty użyłam malinowego curdu. Okazał się jednak z byt rzadki, więc zagęściłam go mąką ziemniaczaną. Tarta jest dość słodka, ale zawsze można zjeść nieco mniejszy kawałek 🙂

Tarta z malinowym curdem i bezą

Tarta z malinowym curdem i bezą

Ciasto: ok. 300 g mąki, 150 g masła, 4 żółtka, 2/3 szklanki cukru pudru,w 2 łyżeczki proszku do pieczenia, szczypta soli

Nadzienie: malinowy curd z tego przepisu, 2 łyżki mąki ziemniaczanej

Beza: 4 białka, niepełna szklanka cukru, 1 łyżka octu jabłkowego, szczypta soli

Z podanych składników zagnieść ciasto. W razie potrzeby dodać nieco kwaśnej śmietany. Uformować w kulę, zawinąć w folię i schłodzić.

Przygotować nadzienie: do gotującego curdu wlać mąkę rozpuszczoną w pół szklanki wody, energicznie mieszając do zagotowania. Zdjąć z ognia.

Spód oraz boki tortownicy o średnicy 25 cm wylepić ciastem. Wylać krem malinowy i rozprowadzić dokładnie na spodzie ciasta. Piec około 1/2 godziny w temperaturze 180oC.

5 minut przed końcem tego czasu zacząć ubijać białka na bezę.

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, wlać ocet. Dodawać cukier, łyżka po łyżce, powoli i stopniowo, cały czas ubijając. Powinna powstać gęsta i błyszcząca piana bezowa.

Podpieczone ciasto wyjąć z piekarnika. Temperaturę pieczenia zmniejszyć do 140oC. Na wierzch ciasta wyłożyć pianę z białek. Wstawić do piekarnika, zmniejszyć temperaturę do 140ºC i piec przez około 40 minut aż beza nabierze lekko złotego koloru. Wystudzić w lekko uchylonym i wyłączonym piekarniku.  Kroić całkowicie wystudzone, a najlepiej schłodzone.

Tarta z malinowym curdem i bezą

Tarta z malinowym curdem i bezą

Malinowy curd

Proporcje do malinowego kremu zaczerpnęłam ze strony Moje wypieki. Najlepszy curd jaki do tej pory robiłam…

Malinowy curd

Składniki na 1,5 szklanki:

250 g malin, świeżych lub mrożonych
2 łyżki soku z cytryny
2 duże jajka
2 żółtka
70 g drobnego cukru do wypieków
80 g masła

Do niedużego garnuszka przesypać maliny, zasypać cukrem. Doprowadzić do wrzenia i pogotować, przez chwilę, aż puszczą sok i zaczną się rozpadać. Przecedzić przez sitko, by pozbyć się pesteczek i otrzymać malinowe puree. Przestudzić.

Malinowe puree przelać z powrotem do garnuszka. Dodać jajka, żółtka, sok z cytryny i roztrzepać (najlepiej przy pomocy rózgi do ubijania), do połączenia. Dodać masło. Postawić na kuchence, podgrzewać na małej mocy palnika, mieszając. Zagotować do zgęstnienia kremu i otrzymania gładkiej konsystencji. 

Przelać do wyparzonego słoiczka, zamknąć.

Można przechowywać w lodówce do 2 tygodni.

Malinowy curd



Śledź w sosie musztardowym

Zaintrygował mnie pewien przepis na śledzie i długo nie musiał czekać na realizację, bo ze wszystkich słodkości świątecznych najbardziej lubię…. śledzie 🙂

Śledź w sosie musztardowym

Składniki:

1 kg filetów śledziowych w oleju
1 duża cebula
2 żółtka
3 łyżeczki musztardy sarepskiej
3 łyżeczki musztardy francuskiej
1 łyżka miodu
100 ml oleju roślinnego
50 ml oleju lnianego (nie dodałam)
sok z połowy cytryny
500 ml mleka
sól, pieprz

Sposób przyrządzania:

Śledzia namocz w mleku na 4-6 godzin. W misce wymieszaj żółtka z musztardą, miodem i sokiem z cytryny. Zacznij powoli dodawać olej i mieszać rózgą. Kiedy konsystencja będzie gładka dodaj posiekaną w drobną kostkę cebulę i dopraw całość solą oraz pieprzem. Śledzia wyjmij z mleka osusz i pokrój w 3 centymetrowe kawałki. Następnie włóż go do sosu musztardowego i marynuj przez co najmniej godzinę.

Śledzie Wigilijne 2014  Wigilia 2014  Przekąski Sylwestrowe

Śledź w sosie musztardowym



Szarlotka z aromatem cynamonu i wanilii

Żadne ciasto nie znika w moim domu tak szybko jak szarlotka. Więc kiedy zostałam obdarowana jabłkami, od razu pomyślałam o upieczeniu tego tradycyjnego ciasta. Mimo że odmiana jabłek nadawała się raczej do bezpośredniego spożycia, musiałam szybko poddać je obróbce termicznej, co rodzinka przyjęła z wielkim entuzjazmem.

Szarlotka z aromatem cynamonu i wanilii

Ciasto:

200 g zimnego masła
3 żółtka
1 jajko
2-3 łyżki śmietany
2,5 szklanki mąki, najlepiej krupczatki
½ szklanki cukru pudru
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Nadzienie:

1,5 kg jabłek, a najlepiej 2 kg
2-3 łyżeczki cynamonu
2 łyżeczki cukru z wanilią
½ szklanki brązowego cukru

Masło pokroić w kostkę, szybko zagnieść z pozostałymi składnikami ciasta. Podzielić na 2 części. Jedną zawinąć w folię spożywczą, zamrozić (na min. godzinę), większą owinąć w folię i schłodzić w lodówce na pół godziny, by odpoczęło.

W tym czasie obrać jabłka, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić w ósemki, a następnie w plastry.

Blachę (górne wymiary to: 30 x 25 cm) wyłożyć papierem do pieczenia.

Ciasto schłodzone w lodówce rozwałkować, podsypując mąką, wylepić dno blachy. Poukładać jabłka, posypać cynamonem i cukrem z wanilią.

Na jabłka zetrzeć równomiernie zamrożone ciasto, posypać brązowym cukrem i piec około 1 godziny w temperaturze 180oC.

Jabłka wolności  Ciasta bez miksera

Szarlotka z aromatem cynamonu i wanilii