Łaciaty sernik czekoladowy z czereśniami

Witajcie! Dzisiaj przybywam do Was z sernikiem, który początkowo miał być sernikiem na zimno, ale kiedy spadły temperatury do 20 stopni, postanowiłam, że zrobię podobny sernik, ale pieczony. Serniki na zimno mam jeszcze w planie w tym roku co najmniej dwa. Jeszcze nie zdradzę jakie. Ten wypiek jest bardzo udany, zajadaliśmy się nim razem ze starszym synem Mikołajem dzisiaj przed obiadem. Jutro będzie go kosztować reszta rodziny, jak wróci z podróży…

Składniki na spód:

opakowanie Oreo brownie 176 g

100 g ciastek kakaowych, np. Krakuski

100 g masła

Masa serowa:

500 g czereśni

1 kg sera śmietankowego w wiaderku

4 duże jajka

3/4 szklanki cukru pudru

2 łyżki mąki ziemniaczanej z lekką górką

180-200 g gorzkiej czekolady (zależy od firmy)

2 łyżeczki cukru waniliowego

Do dekoracji:

80 g białej czekolady

Twaróg, mascarpone oraz jajka wyjąć z lodówki, by uzyskały temperaturę pokojową.

Masło stopić. Ciastka zmielić w malakserze, wymieszać z roztopionym masłem. Wylepić masą spód okrągłej formy wyłożonej papierem (średnica 24 cm). Wstawić do lodówki na czas przygotowania masy serowej. Umyte czereśnie przekroić na pół i wyjąc pestki.

Czekoladę połamać, umieścić w dużym ceramicznym kubku. Kubek wstawić do niewielkiego garnka, wlać do garnka wodę na wysokość ok. 5 cm, dobrze podgrzać. Rozpuszczoną czekoladę wymieszać i przestudzić.

Jajka krótko zmiksować, dodać twaróg, serek mascarpone, oba cukry i mąkę. Zmiksować do połączenia się składników na małych obrotach miksera. Nieco więcej niż połowę masy przełożyć do innej miski. Do miski, w której miksowaliśmy masę wyłożyć rozpuszczoną czekoladę i jeszcze raz zmiksować na małych obrotach do połączenia składników.

Na ciasteczkowy spód wykładać po 2 łyżki kupkami na przemian masę waniliową i czekoladową. Po nałożeniu połowy obu mas wyłożyć połowę czereśni. Na miejsca ciemnej masy wyłożyć jasną, a na miejsca jasnej – ciemne. Poukładać pozostałe czereśnie i lekko wcisnąć w masę.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180oC. Piec około 45 minut aż masa serowa zetnie się na wierzchu. Temperaturę zmniejszyć na 150oC (120oC jeśli pieczemy na termoobiegu). Piec  jeszcze około 45 minut.

Sernik wyjąć i schłodzić do temperatury pokojowej. Następnie włożyć do lodówki na 2 godziny.

W ten sam sposób stopić białą czekoladę. Polać cienkim strumieniem wierzch sernika. Przechowywać w lodówce.

Brownie z kremem

Witajcie! Dzisiaj chcę Wam polecić wspaniałe brownie, które u mnie nie wyszło zbite i ciężkie jak na brownie. W smaku jest obłędne, zwłaszcza z czekoladowym kremem na bazie mascarpone. Ciasto zniknęło błyskawicznie! Przepis znalazłam tutaj.

Składniki:

  • 250 g gorzkiej czekolady
  • 150 g masła
  • 150 g brązowego cukru lub ewentualnie białego
  • 4 jajka
  • 30 g kakao
  • 80 g mąki pszennej
  • 80 g mlecznej czekolady (pominęłam)

Dodatkowo:

  • 250 g mascarpone
  • 50 g czekolady mlecznej
  • 1 łyżeczka masła (zastąpiłam 1/3 szklanki słodkiej śmietanki 12%
  • garść orzechów laskowych (dodałam jeszcze garść borówek amerykańskich)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Masło, cukier brązowy i czekoladę gorzką roztapiamy na bardzo małym ogniu. Całość mieszamy i gotujemy do momentu połączenia się składników (nie doprowadzamy do wrzenia!). Odstawiamy do przestygnięcia.

Jajka mieszamy przez chwilkę trzepaczką. Po tym czasie dodajemy przesianą mąkę, kakao, a także przestygniętą masę czekoladową.  

Całość mieszamy za pomocą rózgi kuchennej. Gdy powstanie jednolita masa, wtedy dodajemy posiekaną w kosteczkę czekoladę mleczną i delikatnie mieszamy (pominęłam, uznawszy, że ilość czekolady w cieście jest już spora).

Ciasto przekładamy do mniejszej foremki (u mnie tortownica 25 cm). Piec przez ok 35 minut w temp. 180oC (bez termoobiegu).

Po całkowitym przestygnięciu przygotowujemy krem. W malutkim garnku rozpuszczamy pokruszoną czekoladę z łyżeczką masła (lub śmietanką) i odstawiamy do przestygnięcia.

Schłodzone mascarpone miksujemy z przestudzoną roztopioną czekoladą. Wierzch brownie smarujemy kremem mascarpone i posypujemy posiekanymi orzechami laskowymi (i wciskamy w krem borówki amerykańskie).

Babka kolorowa

Na blogu Małej Cukierenki znalazłam przepis na uroczą babkę w trzech kolorach. Pomyślałam, że zrobię ją w Wielkim Tygodniu, by pokazać Wam przed świętami.

Babka jest pyszna, w sam raz słodka i dość zbita, średnio wilgotna. Zrezygnowałam z oleju w przepisie, który zamieniłam na mleko i to była dobra decyzja, bez wpływu na jakość wypieku. Ciasta żółte i różowe wzmocniłam barwnikami spożywczymi, bo same kisiele nie dałyby tego efektu. Zdecydowanie polecam, choć jest dość kaloryczna. Oczywiście można ją spalić podczas wielkanocnych spacerów z parasolem, bo pogoda na święta ma być chłodna i deszczowa…

Składniki:

250 g masła w temperaturze pokojowej
125 ml oleju (zmieniłam na mleko 0,5% i babka się udała)
240 g cukru
1 duże opakowanie cukru wanilinowego (32 g)
5 dużych jajek – osobno żółtka i białka
260 g mąki pszennej (użyłam tortowej)
3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1 kisiel wiśniowy (40 g) bez cukru
1 kisiel cytrynowy (40 g) bez cukru
4 łyżki ciemnego kakao bez cukru
1 łyżka octu

Dodatkowo:
cukier puder do posypania
barwniki spożywcze – żółty i czerwony dla wzmocnienia koloru ciasta
tabliczka białej czekolady rozpuszczona w 50 ml słodkiej śmietany kremówki, czekoladowe jajka z Lidla lub cukier puder

Składniki na ciasto powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia.

Masło utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym mikserem ustawionym na najwyższe obroty, ucierać przez około 4-5 minut. Następnie dodać w dwóch partiach żółtka, po każdym dodaniu ucierać mikserem na niskich obrotach przez około minutę, aż składniki połączą się w jednolitą masę.

Następnie dodać olej (zamiennie mleko), ocet i wymieszać krótko mikserem. Wsypać mąkę z proszkiem i wymieszać do połączenia składników.

Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie łyżką wymieszać je z ciastem.

Ciasto podzielić na trzy równe części. Do jednej dodać kisiel wiśniowy, do drugiej cytrynowy, a do trzeciej kakao.

Formę do baby o średnicy 24-25 cm posmarować masłem i posypać mąką. Do blaszki przełożyć poszczególne ciasta i wyrównać. Następnie wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec w temperaturze 180oC na funkcji góra-dół przez około 60 minut. Piekłam na najniższym poziomie piekarnika. Po wyjęciu z piekarnika odstawić do całkowitego ostygnięcia.

Babkę ostrożnie wyjąć z blaszki i przed podaniem udekorować rozpuszczoną w śmietance białą czekoladą i czekoladowymi jajkami lub posypać cukrem puder.

Fit ciastka z orzechami i czekoladą

Ostatnio opuściłam się nieco w pieczeniu, ale mam dla Was kilka propozycji w notatniku. Jednym z nich są przepyszne ciasteczka do pochrupania. Przepis znalazłam u zaprzyjaźnionej blogerki. Moje zmiany i uwagi zamieściłam w nawiasach.

Składniki (ok. 20 sztuk):
*składniki powinny być w temperaturze pokojowej

  • 100 g masła
  • 1 jajko
  • 4 łyżki masła orzechowego crunchy (użyłam zwykłego)
  • 7 łyżek erytytolu lub cukru (u mnie 5 łyżek ksylitolu, i tak wyszły słodkie)
  • 100 g płatków owsianych
  • 100 g mąki ryżowej (użyłam pszennej pełnoziarnistej)
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia (dałam sodę)
  • 40 g pokrojonej gorzkiej czekolady (użyłam kropelki czekoladowe dostępne w Auchan)
  • 2 garści posiekanych orzechów (u mnie ziemne)

Masło ubić z ksylitolem na jasną masę. Dodać masło orzechowe oraz jajko i jeszcze chwilę ubijać do połączenia się składników. Wsypać mąkę, płatki, proszek do pieczenia, czekoladę i orzechy i zagnieść na ciasto (masa powinna być plastyczna i nie kleić się do dłoni, gdyby była zbyt klejąca dosypać mąki). Formować kulki wielkości orzecha włoskiego, układać w odstępach dwu centymetrowych na papierze do pieczenia i spłaszczyć dłonią. Piec przez około 17 minut w 180oC. Wyjąć z piekarnika i dobrze wystudzić, ciasteczka są bardzo delikatne, dlatego lepiej ich nie zdejmować z blachy przed ostygnięciem.

Makowiec japoński z czekoladą, rodzynkami i skórką pomarańczową

Pamiętam, że moja mama piekła często makowiec japoński, ale nie znałam przepisu na niego. Przepis znalazłam na stronie Kwestia smaku. Ciasto po upieczeniu długo pozostaje świeże.

Do masy makowej dodałam kropelki czekoladowe, skórkę z pomarańczy i rodzynki królewskie. Makowiec oblałam czekoladą i posypałam płatkami migdałów.

Składniki:

ok. 30 porcji

  • 500 g maku (np. mielonego)
  • 1 litr mleka
  • 200 g masła lub margaryny
  • 7-9 jaj
  • 400 g cukru pudru
  • 5 łyżek kaszy manny
  • 600 g jabłek
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • bakalie (użyłam 100 g kropelek czekoladowych, 50 g skórki pomarańczowej i 100 g rodzynek)
  • 1 łyżka miodu
  • kilka kropli aromatu migdałowego

Polewa:

  • 1/4 szklanki (60 ml) śmietanki 18% z kartonika
  • 1 łyżka masła
  • 1 tabliczka czekolady
  • bakalie do dekoracji np. płatki migdałów, skórka pomarańczowa
  • Jeśli mamy suchy mak mielony  wsypać do dużego garnka, zalać mlekiem, przykryć i gotować na umiarkowanym ogniu przez ok. 20-25 minut często mieszając (na koniec mielony mak wchłonie całe mleko i napęcznieje). Ostudzić.
  • Jeśli mamy suchy mak niemielony – gotować w mleku przez około 1 godzinę. Następnie odcedzić i przekręcić przez maszynkę (dwukrotnie, najmniejszym sitkiem).
  • Masło wyjąć z lodówki, pokroić i ocieplić. Oddzielić żółtka od białek i również ocieplić w temperaturze pokojowej.
  • Masło ubić z cukrem pudrem na puszystą masę. Następnie wciąż ubijając dodawać po jednym żółtku, po 1 łyżce maku, po 1 łyżce kaszy manny.
  • Dodać jabłka – obrane i starte na tarce o większych oczkach, następnie proszek do pieczenia, drobno posiekane bakalie, miód i aromat. Wszystko dokładnie wymieszać lub wolno zmiksować.
  • Na koniec połączyć z ubitymi na sztywną pianę białkami (dodawać je w 3 partiach, za każdym razem delikatnie mieszając szpatułką).
  • Dużą prostokątną formę o wymiarach 25 cm x 40 cm wyłożyć papierem do pieczenia, wyłożyć do niej ciasto, wyrównać powierzchnię i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C. Piec przez ok. 50-55 minut.
  • Wyjąć, przestudzić, posmarować polewą: w rondelku zagotować śmietankę, odstawić z ognia, dodać masło i połamaną na kosteczki czekoladę. Mieszać do rozpuszczenia.
  • Ciasto pokroić i udekorować płatkami migdałów.
  • Ciasto można upiec z wyprzedzeniem, będzie świeże jeszcze przez kilka dni po upieczeniu.

Piernik dyniowy

Piernik z puree z dyni, który upiekłam, jest bardzo aromatyczny, pachnie przyprawami, pomarańczą i miodem. Do tego jest bardzo wilgotny i miękki. To najlepszy piernik, oprócz staropolskiego, który upiekłam. Szczerze polecam. Słodycz ciasta i czekolady na wierzchu przełamują kwaskowate powidła śliwkowe.

Składniki:
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka mąki pszennej razowej
3/4 szklanki brązowego cukru
1 łyżeczka sody
2 łyżki przyprawy korzennej
1 łyżka kakao
szczypta soli
2 jajka
1 szklanka puree z dyni (użyłam piżmowej)
2 łyżki płynnego miodu
1/2 szklanki oleju rzepakowego
1/2 szklanki mleka
2 łyżeczka ekstraktu l;ub pół łyżeczki olejku pomarańczowego

oraz pół słoiczka powideł śliwkowych

W jednej misce wymieszać puree z dyni, rozkłócone jajka, mleko, miód, olej i ekstrakt pomarańczowy. Do drugiej miski przesiać sypkie składniki: obie mąki, kakao, sól, cukier, przyprawę do piernika, sodę i sól, wymieszać.

Do mokrych składników wsypać partiami suchą mieszankę i połączyć za pomocą trzepaczki. Ciasto przelać do formy o wymiarach 10 na 25 cm. Piec 50 minut w 180 stopniach góra-dół do suchego patyczka, Wyjąć z formy, wystudzić, przełożyć powidłami.

Upieczony piernik polać rozpuszczoną czekoladą (70 g gorzkiej czekolady rozpuszczonej w 100 ml słodkiej śmietanki). Dowolnie udekorować.


Piernik bananowy

Przepis znalazłam na blogu Szpileczki i babeczki. Przepis zmodyfikowałam, mąkę pszenną zmieniłam na pszenną pełnoziarnistą, a cukier biały na brązowy. Dodałam również 2 jajka (w oryginalnym przepisie nie było), przez co jest bardziej wilgotny.

Składniki:

  • 2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • pół szklanki drobnego brązowego cukru (demerara)
  • 40 g przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka sody
  • 2 jajka
  • 2 banany
  • 100 ml mleka
  • 50 ml oleju
  • 2 łyżki płynnego miodu.

SZKLANKA POJEMNOŚĆ 250 ML

Do miski wsypujemy mąkę, cukier, przyprawę do piernika oraz sodę, mieszamy. W drugiej misce rozgniatamy widelcem dwa banany. Następnie dodajemy rozkłócone jajka, mleko, olej i płynny miód. Całość delikatnie mieszamy.

Mokre składniki łączymy z suchymi składnikami. Mieszamy do momentu połączenia się składników.

Ciasto bananowe przekładamy do blaszki 10×25 cm wyłożonej papierem do pieczenia.

Piernik pieczemy 50 minut w 180 stopniach góra dół do suchego patyczka.

Upieczony piernik wyjmujemy z blaszki i studzimy. Możemy posypać cukrem pudrem albo polać rozpuszczoną czekoladą (80 g gorzkiej czekolady rozpuszczonej w 125 ml słodkiej śmietanki) lub polukrować.

Ciasto cytrynowe ze świeżą żurawiną i czekoladą

Kiedy zobaczyłam w markecie moje ulubione żurawiny i to w zaskakująco niskiej cenie, nie mogłam przejść koło nich obojętnie. Kupiłam trzy opakowania po 200 g i dopiero w domu na spokojnie zastanowiłam się jakie ciasto upiec. Żurawinę w formie frużeliny wykorzystałam w tym sezonie w dwóch przepisach: w Kostce serowej żurawinowo-pomarańczowej i w Cieście z kaszą manną. Dlatego pomyślałam sobie, że pora na coś mniej skomplikowanego, a mianowicie ciasto ucierane z owocami. Do ciasta, oprócz żurawiny, dodałam również kropelki czekoladowe, a smak dodatkowo podkręciłam skórką z cytryny i lukrem cytrynowym. Ciasto zniknęło błyskawicznie…

Składniki:

2 i 1/2 szklanki mąki pszennej

1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

1 szklanka cukru (w tym cukier waniliowy – ok. 2 łyżeczki)

2 łyżeczki proszku do pieczenia

500-600 g świeżych owoców żurawiny

100 g posiekanej czekolady lub tyle samo kropelek czekoladowych

skórka starta z 1 wyszorowanej i sparzonej cytryny

5 jajek

250 g kwaśnej śmietany 18%

200 g masła

ew. łyżeczka ekstraktu cytrynowego

Lukier:

1,5 szklanki cukru pudru

sok z cytryny

opcjonalnie: pół łyżeczki ekstraktu z cytryny

Wszystkie składniki muszą mieć temperaturę pokojową. Masło stopić, ostudzić, ale nie musi być zupełnie zimne. Śmietanę zmiksować z jajkami, cukrem i cukrem waniliowym. Wlać masło. W misce wymieszać przesiane mąki, skórkę z cytryny i proszek do pieczenia. Suchą mieszankę wsypywać porcjami do masy, ucierając na małych obrotach miksera. Do ciasta wrzucić umyte i osuszone owoce żurawiny oraz czekoladę. Jeszcze raz wymieszać. Ciasto wyłożyć do średniej prostokątnej blachy (25 x 30 cm). Piec około 60 minut w temperaturze 180oC do suchego patyczka. Ostudzić, polać lukrem.

Wykonanie lukru. Z cytryny wycisnąć sok. Cukier puder przesypać do miseczki i dolać do niego ekstrakt (można go pominąć) oraz stopniowo sok, po łyżeczce i za każdym razem mieszając. Tym sposobem, kiedy uzyskamy odpowiadającą nam konsystencję lukru, przestajemy dolewać sok. I tak można zrobić lukier bardziej gęsty lub rzadszy. Ważne żeby dało się go rozsmarować na cieście.

Muffiny bananowe z musli i czekoladą

Zdrowe, pełnoziarniste z dodatkiem musli i płatków jaglanych muffinki pachnące bananami, wanilią i czekoladą. Z wierzchu chrupiące, w środku mięciutkie i wilgotne. Serdecznie polecam!

Składniki:

2 małe banany

2 duże jajka

1/2 szklanki ksylitolu lub cukru

1/2 szklanki oleju

1 szklanka kefiru

2/3 szklanki musli owocowego (użyłam z truskawkami i siemieniem lnianym)

1 i 1/3 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej

1 szklanka płatków jaglanych

50 g posiekanej gorzkiej czekolady lub tyle samo kropelek czekoladowych

1 łyżeczka cukru waniliowego

1 łyżeczka sody

Do jednej miski włożyć rozgniecione banany, olej i kefir. Do drugiej musli, mąkę, ksylitol (cukier), cukier waniliowy, płatki jaglane, posiekaną czekoladę, sodę. Dokładnie wymieszać zawartość obu misek. Do mokrych składników dodać suche i dokładnie wymieszać łyżką lub widelcem.

Formę do muffinów wyłożyć papilotkami. Ciasto podzielić pomiędzy 12 foremek.

Piec w temperaturze 190ºC przez 25-30 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, przestudzić lekko na drucianej siatce. 

Kostka serowa żurawinowo-pomarańczowa

Dzisiaj częstuję Was cudownym sernikiem, na którego przepis znalazłam na stronie Moje wypieki. Kiedy zobaczyłam w sklepie świeżą żurawinę, to oczy mi się zaświeciły. Szybko znalazłam przepis idealny, który wypróbowałam i serdecznie Wam polecam!

Składniki na brownie:

  • 120 g masła
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 2 duże jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 140 g drobnego cukru do wypieków
  • 65 g zmielonych orzechów laskowych
  • 1/4  łyżeczki proszku do pieczenia

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W garnuszku roztopić masło, zdjąć z palnika. Do gorącego dodać posiekaną gorzką czekoladę, odstawić na 2 minuty. Po tym czasie wymieszać do powstania gładkiego sosu czekoladowego.

W naczyniu lekko roztrzepać jajka rózgą kuchenną (nie ubijać). Dodać ekstrakt z wanilii, cukier, wymieszać. Dodać jeszcze ciepły sos czekoladowy, wymieszać rózgą kuchenną. Dodać zmielone orzechy, proszek do pieczenia, wymieszać tylko do połączenia.

Masę czekoladową przelać do formy o wymiarach 30 x 22 cm (wyłożonej papierem do pieczenia). Wyrównać. Piec około 15-17 minut w temperaturze 160ºC lub do wypieczenia (patyczek włożony w  w ciasto może być oblepiony od czekolady, ale nie może być na nim śladów surowego ciasta).

Składniki na masę serową:

  • 500 g twarogu tłustego lub półtłustego, zmielonego trzykrotnie (użyłam ricotty)
  • 250 g serka mascarpone
  • 100 ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • niepełna szklanka drobnego cukru do wypieków
  • 4 duże jajka
  • otarta skórka z 1 dużej pomarańczy
  • 1 łyżeczka ekstraktu z pomarańczy lub pół łyżeczki aromatu pomarańczowego
  • 1,5 łyżki skrobi ziemniaczanej, przesianej

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W misie miksera umieścić wszystkie składniki na masę serową i zmiksować do powstania gładkiej, bezgrudkowej masy. Nie miksować zbyt długo, by niepotrzebnie nie napowietrzać masy serowej – napowietrzony sernik mocno urośnie, a potem opadnie.

Masę serową wylać na podpieczony spód, wyrównać. Piec w temperaturze 160ºC przez 40-45 minut. Wystudzić w stygnącym piekarniku. Wyjąć, schłodzić.

Frużelina żurawinowo-pomarańczowa:

  • 500 g żurawiny, świeżej lub mrożonej (wcześniej nie rozmrażamy)
  • 2 łyżeczki żelatyny w proszku (8 g) lub 2 listki żelatyny
  • 5 łyżek cukru
  • pół szklanki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy

Żelatynę w proszku zalać 2 łyżkami wody, odstawić do napęcznienia.

W małym garnuszku wymieszać żurawinę z cukrem i sokiem z pomarańczy. Postawić na palniku o średniej mocy i podgrzewać do rozpuszczenia się cukru i popękania większości owoców. Zagotować i gotować przez 3-5 minut. Zdjąć z palnika.

Napęczniałą żelatynę dodać do gorących owoców, wymieszać do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny, w razie konieczności lekko podgrzać, ale nie gotować. Pozostawić do lekkiego przestudzenia.

Przestudzoną frużelinę rozprowadzić po schłodzonym serniku. Schłodzić.

Sernik podawać pokrojony w kostkę.

Muffiny z ricottą, suszonymi wiśniami, migdałami i białą czekoladą

Muffiny z dodatkiem ricotty to moje ulubione babeczki. Niedawno piekłam czekoladowe, a dzisiaj podaję przepis na migdałowe z suszonymi wiśniami, migdałami i białą czekoladą

Składniki na 10 muffinów:

2 duże jajka
250 g ricotty
3/4 szklanki cukru
1/2 szklanki oleju
1,5 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
50 g suszonych wiśni
70 g posiekanych migdałów bez skórki
50 g posiekanej białej czekolady

Cukier dokładnie zmiksować z olejem, jajkami, solą i ricottą. Dodawać porcjami przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia, miksując do połączenia się składników. Wiśnie, migdały i czekoladę wrzucić do ciasta i dokładnie wymieszać. Formę na muffiny wyłożyć papilotkami. Wyłożyć takie same porcje ciasta do papilotek. Piec do „suchego patyczka” (40 minut) w temperaturze 180oC.

Muffiny czekoladowe z ricottą

Wiosna jaka jest, każdy widzi. Czekam na słodkie letnie owoce, a tymczasem delektuję się wypiekami z czekoladą. Te muffiny upiekłam z dodatkiem ricotty – włoskiego serka. Dzięki temu są wilgotne i lekko ciągnące, lecz przede wszystkim mocno czekoladowe. Zapraszam…

Składniki:

1/2 szklanki oleju

3/4 szklanki cukru

3 duże jajka

1 łyżeczka cukru waniliowego

1,5 szklanki mąki

1/2 szklanki kakao

250 g serka ricotta

2 łyżeczki proszku do pieczenia

80 g posiekanej w kosteczkę gorzkiej czekolady

Z przepisu wychodzi 10 muffin. Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W misce wymieszać dokładnie łyżką rozkłócone jajka, ricottę, olej, cukry, przesiane mąkę i kakao z proszkiem do pieczenia. Na końcu dodać posiekaną czekoladę i jeszcze raz przemieszać.

Formę do muffinów wyłożyć papilotkami. Przełożyć do nich ciasto, równo rozdzielając pomiędzy papilotki.  

Piec w temperaturze 180ºC, najlepiej bez termoobiegu, przez 30 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, chwilę przestudzić w formie, a następnie przełożyć na paterę, wystudzić.