Muffiny z ricottą, suszonymi wiśniami, migdałami i białą czekoladą

Muffiny z dodatkiem ricotty to moje ulubione babeczki. Niedawno piekłam czekoladowe, a dzisiaj podaję przepis na migdałowe z suszonymi wiśniami, migdałami i białą czekoladą

Składniki na 10 muffinów:

2 duże jajka
250 g ricotty
3/4 szklanki cukru
1/2 szklanki oleju
1,5 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
50 g suszonych wiśni
70 g posiekanych migdałów bez skórki
50 g posiekanej białej czekolady

Cukier dokładnie zmiksować z olejem, jajkami, solą i ricottą. Dodawać porcjami przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia, miksując do połączenia się składników. Wiśnie, migdały i czekoladę wrzucić do ciasta i dokładnie wymieszać. Formę na muffiny wyłożyć papilotkami. Wyłożyć takie same porcje ciasta do papilotek. Piec do „suchego patyczka” (40 minut) w temperaturze 180oC.

Muffiny czekoladowe z ricottą

Wiosna jaka jest, każdy widzi. Czekam na słodkie letnie owoce, a tymczasem delektuję się wypiekami z czekoladą. Te muffiny upiekłam z dodatkiem ricotty – włoskiego serka. Dzięki temu są wilgotne i lekko ciągnące, lecz przede wszystkim mocno czekoladowe. Zapraszam…

Składniki:

1/2 szklanki oleju

3/4 szklanki cukru

3 duże jajka

1 łyżeczka cukru waniliowego

1,5 szklanki mąki

1/2 szklanki kakao

250 g serka ricotta

2 łyżeczki proszku do pieczenia

80 g posiekanej w kosteczkę gorzkiej czekolady

Z przepisu wychodzi 10 muffin. Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W misce wymieszać dokładnie łyżką rozkłócone jajka, ricottę, olej, cukry, przesiane mąkę i kakao z proszkiem do pieczenia. Na końcu dodać posiekaną czekoladę i jeszcze raz przemieszać.

Formę do muffinów wyłożyć papilotkami. Przełożyć do nich ciasto, równo rozdzielając pomiędzy papilotki.  

Piec w temperaturze 180ºC, najlepiej bez termoobiegu, przez 30 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, chwilę przestudzić w formie, a następnie przełożyć na paterę, wystudzić.

Zeppole – włoskie pączusie z ricottą

Przepis na ekspresowe mini pączki znalezione u Anity z bloga AZ gotuj. Przygotowałam je na wspólne gotowanie zaprzyjaźnionymi blogerkami: Anią, Anią i Malwiną. Tematem są dania kuchni włoskiej.

Składniki:

opakowanie sera ricotta (250 g)

2 jajka

2 łyżeczki proszku do pieczenia

otarta skórka a połówki cytryny

220 g mąki (w tym 50 gram semoliny)

2 łyżki cukru trzcinowego (lub kokosowego)

3/4 litra oleju do smażenia

Mąkę przesiać przez sito. Dodać pozostałe składniki i wymieszać ze sobą na jednolite ciasto. Rozgrzać olej. Za pomocą dłoni wyciskać małe kulki wielkości piłeczki pingpongowej i od razu delikatnie wkładać na gorący olej. Smażyć na złoto. Każdy pączek powinien być smażony na średniej temperaturze piekarnika ok. 2-3 minuty. Wtedy mamy gwarancję, że pączki będą w środku dopieczone. Po smażeniu odsączyć na papierowym ręczniku. 
Można posypać cukrem pudrem trzcinowym, ale najlepsze są obtaczane w cukrze kokosowym. 

Ciasteczka z tahini

Te pyszne sezamowe ciasteczka znalazłam u Izy. Od siebie do ciasta dodałam nieco więcej pasty tahini oraz 1 jajko. Wówczas lepiej zagniata się ciasto. Pewno mąka krupczatka, której użyłam potrzebuje więcej wilgotnych składników.

Składniki:

2/3 szklanki pasty tahini
1 i 1/2 szklanki mąki pszennej (najlepiej krupczatki)
1/2 szklanki cukru
100 g masła
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 średniej wielkości jajko
ew. sezam do posypania

Wszystkie składniki mieszamy i zagniatamy ciasto. Trochę trudno się lepi, więc można dodać parę łyżek zimnej wody. Z ciasta formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i spłaszczamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch możemy posypać sezamem i lekko docisnąć ziarenka. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Pieczemy 10-15 minut. Studzimy i przekładamy do szczelnego pojemnika.

Pączki z ziemniakami

Zostało mi trochę ziemniaków z obiadu (mąż zawsze obiera więcej niż potrzebujemy). Dlatego pomyślałam, że przygotuję pączki widziane u Doroty Świątkowskiej z bloga Moje wypieki. Pączki bardzo nam smakowały, a co ważne, świetnie smakują także na drugi dzień. Przepis podaję za autorką.

Składniki na około 22 sztuki:

  • 500 g mąki pszennej
  • 200 g ugotowanych, utłuczonych lub przeciśniętych przez praskę ziemniaków (najlepsze odmiany sypkie)
  • 50 ml mleka
  • 3 duże jajka
  • 1 żółtko
  • 80 g masła, roztopionego
  • 60 g cukru
  • 25 g świeżych drożdży lub 12 g drożdży suchych
  • skórka otarta z 1 cytryny lub niedużej pomarańczy
  • 1 łyżka wódki lub ekstraktu z wanilii lub soku z cytryny

Ponadto:

  • cukier puder, do oprószenia
  • nadzienie: dowolne, można nadziewać pączki przed smażeniem (np. dżemem) lub po smażeniu (budyniem, dżemem)
  • tłuszcz do smażenia np. olej rzepakowy, kokosowy, smalec

Mąkę pszenną przesiać, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn).

Dodać pozostałe składniki i wyrobić, pod koniec dodając rozpuszczony tłuszcz. Wyrabiać kilka minut, aż ciasto będzie gładkie i miękkie (starając się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie się lekko kleiło; polecam wyrabiać mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego lub w maszynie do pieczenia chleba). Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).

Po tym czasie ciasto wyjąć na oprószony mąką blat, krótko wyrobić. Formować ręcznie – odrywać kawałki ciasta, odważyć około 50 g na każdy pączek {w tym momencie można je nadziać konfiturą lub dżemem: kawałek ciasta lekko spłaszczyć, na sam środek nałożyć 1 pełną łyżeczkę dżemu, dokładnie skleić by nadzienie podczas smażenia nie wydostało się na zewnątrz}, uformować kulki, następnie odłożyć je na ręczniczek lub stolnicę oprószoną mąką pszenną. Pączki przykryć i pozostawić w cieple do podwojenia objętości (około 20 – 25 minut w zależności od temperatury; pączki powinny być dobrze napuszone, ale nie przerośnięte).

Po wyrośnięciu smażyć pączki w oleju rozgrzanym do temperatury 175ºC, po kilka minut z każdej strony. Temperatura oleju nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ pączki szybko zbrązowieją od zewnątrz, a w środku będą surowe. Po usmażeniu odkładać na bibułkę do odsączenia.

Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.

Pączki migdałowe z wiśniami

Przepis znalazłam na stronie mojewypieki.com. Od siebie dodałam wiśnie jako nadzienie i cukier migdałowy dla aromatu.

Składniki na około 15 sztuk:

  • 550 g mąki pszennej
  • 14 g drożdży suchych lub 30 g drożdży świeżych
  • 1 szklanka (250 ml) mleka, letniego
  • 2 jajka (dałam 2 żółtka)
  • 2 żółtka
  • 70 g drobnego cukru do wypieków
  • duża szczypta soli
  • 100 g masła, roztopionego i przestudzonego
  • 2 łyżki likieru Amaretto (pominęłam)
  • opakowanie cukru migdałowego
  • słoik wiśni w syropie dobrze odsączonych

Do smażenia:

  • olej rzepakowy, smalec lub olej kokosowy, około 1,5 litra

Mąkę pszenną przesiać, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn).

Dodać pozostałe składniki na ciasto i wyrobić, pod koniec dodając roztopiony tłuszcz. Wyrabiać kilka minut, aż ciasto będzie gładkie i miękkie (starając się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie się lekko kleiło; polecam wyrabiać mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego lub w maszynie do pieczenia chleba). Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).

Po tym czasie ciasto wyjąć na oprószony mąką blat, krótko wyrobić. Formować ręcznie – odrywać kawałki ciasta, odważyć około 70 g na każdy pączek, w palcach uformować placuszek, nałożyć po 4-5 wiśni, formować kulki, następnie odłożyć je na ręczniczek lub stolnicę oprószoną mąką pszenną. Pączki przykryć i pozostawić w cieple do podwojenia objętości (około 25-40 minut w zależności od temperatury otoczenia; pączki powinny być dobrze napuszone, ale nie przerośnięte).

Po wyrośnięciu smażyć pączki w oleju rozgrzanym do temperatury 175ºC, po mniej więcej 1,5 minuty z każdej strony. Temperatura oleju nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ pączki szybko zbrązowieją od zewnątrz, a w środku będą surowe. Bezpośrednio po usmażeniu odkładać na bibułkę do odsączenia.

Muffiny pełnoziarniste z serkiem i malinami

Tematem wspólnego pieczenia z blogerkami były owoce sezonowe. Ja wybrałam muffiny z malinami. Zobaczcie, co wyczarowały Mirabelka i Marta.

Składniki:

2 szklanki mąki pełnoziarnistej

2/3 szklanki cukru

220 g serka typu Danio

2 jajka

2 łyżeczki proszku do pieczenia

2/3 szklanki oleju

2 łyżeczki cukru waniliowego

150 g świeżych lub mrożonych malin

W misce wymieszać rózgą jajka, serek i olej. Dodać mąkę, proszek, oba cukry. Mieszać do połączenia się składników. Ciasto rozdzielić pomiędzy papilotki, nakładając je prawie do pełna. Na wierzch wyłożyć po 2-3 duże maliny. Piec w temperaturze 180ºC, bez termoobiegu, przez około 20-25 minut lub do tzw. suchego patyczka.

Ciastka francuskie z ricottą i truskawkami

Ekspresowe ciastka francuskie z ricottą i truskawkami, które upiekłam z okazji urodzin męża. Zniknęły momentalnie 🙂

Składniki:

1 opakowanie ciasta francuskiego

250 g ricotty

2 małych szklanki truskawek przekrojonych na pół

1 jajko plus 1 do posmarowania brzegów

1 łyżka cukru

1 łyżeczka cukru waniliowego

Ciasto francuskie rozłożyć, pokroić na osiem prostokątów. Ricottę dokładnie wymieszać z jajkiem i cukrami. Roztrzepanym jajkiem posmarować brzegi prostokątów, wyłożyć po 2 łyżeczki masy serowej, a na wierzchu ułoży połówki truskawek. Piec do lekkiego zrumienienia brzegów w 220oC.

Muffiny serowo-cytrynowe z borówkami i trzy cytrynowe motyle

Znów muffiny, ale tym razem już na słodko. Miałam jeszcze zamrożone pudełeczko borówek amerykańskich. Sprawdzony przepis z serkiem Capri okazał się idealny. Nadałam tym muffinom nieco waniliowo-cytrynowego aromatu. Babeczki bardzo smakowały obu Babciom i Dziadkom, którzy przyjechali na przedstawienie z okazji ich święta przygotowane przez grupę naszego przedszkolaka, Mikołaja.

Muffiny serowo-cytrynowe z borówkami

Składniki na 12 muffinek:

około 1,5 szklanki mrożonych borówek amerykańskich

2 jajka

100 ml oleju

100 ml mleka

220 g sera Capri (serek typu włoskiego, sprzedawany w okrągłych opakowaniach)

skórka starta z wyszorowanj cytryny i 2 łyżki soku

2 szklanki mąki pszennej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 szklanki cukru

2 łyżeczki cukru z wanilią (najlepiej domowego)

Muffiny serowo-cytrynowe z borówkami

Serek zmiksować lub rozgnieść dokładnie tłuczkiem do ziemniaków z mlekiem. Dodać olej, sok i skórkę z cytryny, dodać rozkłócone jajka. W drugim naczyniu mąkę połączyć z cukrami i proszkiem do pieczenia, wymieszać. Mokrą miksturę dodać do suchych składników i mieszać do momentu połączenia się składników. Dodać zamrożone borówki i jescze raz delikatnie przemieszać ciasto. Przełożyć łyżką do formy muffinkowej (wyłożonej papilotkami, jeśli nie jest silikonowa) – każdą dziurę wypełnić do dwóch trzecich. Piec w 200 st. przez 25 minut, aż będą złotobrązowe. Zostawić do całkowitego ostygnięcia. Można posypać cukrem pudem. Uwaga! Borówki puszczają sok podczas pieczenia, dlatego warto podłożyć na dół dodatkową blachę.

Listkowiec cytrynek
Listkowiec cytrynek
Listkowiec cytrynek

Babeczki czekoladowo-sernikowe z wiśniami

Dziś chcę Wam polecić przepyszne babeczki według przepisu Asi. Nie są może tak piękne jak pierwowzór, ale ich smak jest rewelacyjny. W dodatku nie namęczy się zbytnio przy ich przygotowaniu. Są mocno kakaowe z nutką kwaskowatych wiśni, zaś masę serową wzbogaciłam ekstraktem z wanilii. Smacznego!

Babeczki czekoladowo-sernikowe z wiśniami

Składniki, około 9 babeczek:

Masa czekoladowa:
100 g masła
40 g kakao
100 g brązowego cukru
2 jajka
100 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Masa serowa:
150-200 g sera twarogowego śmietankowego, np. zmielonego jak na serniki (200 g to według mnie konieczne minimum)
1 czubata łyżeczka mąki
3 łyżki białego cukru (dodałam jeszcze łyżeczkę ekstraktu waniliowego)
1 białko jajka
oraz
1 słoik (250 ml) konfitury wiśniowej z całymi wiśniami lub wiśni w syropie (dałam domowy)

Babeczki można piec w papierowych papilotkach o średnicy 5 cm mierzonych po dnie, ułożonych w formie na muffiny, lub metalowych foremkach na mini tarty

Przygotowanie:
Piekarnik nagrzać do 175 stopni. W rondelku na małym ogniu roztopić masło, dodać kakao, wymieszać do rozpuszczenia i zagotować. Odstawić z ognia, dodać 3 łyżki konfitury wiśniowej (z wiśniami lub bez), cukier, jajka, przesianą mąkę razem z proszkiem do pieczenia. Delikatnie wymieszać łyżką do połączenia się składników.
W miseczce wymieszać łyżką twaróg śmietankowy z mąką, białym cukrem i białkiem jaja.
Czekoladową masę wyłożyć do papilotek włożonych we wgłębienia formy na muffiny lub do blaszanych foremek na mini tarty. Masą wypełnić pojemniczki nie więcej niż do około 1/2 – 2/3 ich objętości. Na wierzch wyłożyć masę serową a w środek włożyć po 3 wiśnie z konfitury lub syropu (uwaga: foremki nie mogą być całkowicie wypełnione, gdyż ciasto urośnie jeszcze podczas pieczenia). Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 23 minuty.
Ostudzić na metalowej kratce. Udekorować pozostałymi wiśniami z konfitury i syropem. Można jeść jeszcze ciepłe, można zamrażać.

Babeczki czekoladowo-sernikowe z wiśniami

Pieczone pączki

Czy lubicie pączki? Przyznam się, że ja raczej średnio. W ciągu całego roku zjadam góra 2-3 sztuki na Tłusty Czwartek. Pamiętam smak pączków ze sklepu w akademiku. Były z budyniem waniliowym i oblane czekoladą. Zawartość czekolady w czekoladzie była zapewne niewielka, ale może jej brak rekompensował mi budyń.

Kiedy zobaczyłam na wielu blogach przepis na pieczone pączki, musiałam wypróbować! Skusiłam się na nie z uwagi, że nie są skąpane w tłuszczu. Przyznam, że są bardzo smaczne, choć bardziej przypominają bułeczki drożdżowe niż tradycyjne pączki. Mnie to nie przeszkadza, bo jak już wspomniałam, bez pączków żyć potrafię. Bez domowych wypieków już nie…

Pieczone pączki

Przepis pochodzi z blogu Moje wypieki. Do posmarowania pączków zużyłam znacznie mniej masła niż podaje autorka. Smarowałam masłem za pomocą pędzla i obtaczałam tylko wierzchy pączków.

Składniki na 24 średniej wielkości pączki:
1 i 1/3 szklanki ciepłego mleka
1 paczka drożdży suchych (7 g) lub 14 g świeżych
2 łyżki miękkiego lub roztopionego masła
2/3 szklanki cukru
2 jajka
5 szklanek mąki pszennej (można część zastąpić np. mąką razową)
1 łyżeczka soli

Do posmarowania i obtoczenia:
100 g masła, roztopionego
1,5 szklanki drobnego cukru (caster sugar)
1 łyżka cynamonu (jeśli nie lubicie, można pominąć)

Suche drożdże rozpuścić w letnim mleku, odstawić na 10 minut (w przypadku świeżych wcześniej trzeba zrobić rozczyn). Po tym czasie do mleka dodać masło (jeśli roztopione, to ochłodzone) i cukier. Wmieszać roztrzepane jajka, dodać mąkę i sól, wyrobić. Można sobie pomóc mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego. Ciasto powinno być gładkie, elastyczne, nie klejące. Odstawić przykryte w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.

Po tym czasie ciasto wyjąć, krótko wyrobić, rozwałkować na grubość około 13 mm. Większą szklanką wycinać koła, mniejszą foremką wycinać dziurki, by powstał kształt oponek. Układać na blaszce (wysmarowanej masłem, wysypanej kaszą manną lub na papierze do pieczenia). Przykryć, pozostawić do napuszenia na 45 minut w ciepłym miejscu.

Piec w temperaturze 180ºC około 8-10 minut (lepiej sprawdzić już po 8 minutach, nie chcemy bowiem, by pączki były zbyt suche).

Jeszcze w czasie pieczenia pączków roztopić masło, cukier wymieszać z cynamonem.

Pączki po upieczeniu przestudzić około 2 minut, potem zanurzać w maśle, z każdej strony, obtoczyć w cukrze, odłożyć na kratkę.

Dla maszynistów:

Wszystkie składniki umieścić w maszynie w kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta ‚dough’. Po skończeniu programu ciasto wyjać, formować pączki, według powyższego przepisu.

Pieczone pączki

Ciasteczka kawowo-pomarańczowe

Wspaniałe, niepowtarzalne, przepyszne… Takie są ciasteczka, które dziś upiekłam z przepisu Bei. Żałuję, że przepis czekał ponad miesiąc na realizację. Bardzo kawowe one nie są, ale za to wspaniale kakaowe i pomarańczowe. Upieczcie je jak najszybciej, nie pożałujecie!

No i jeszcze jedno, ciasteczka dodaję do akcji Karmelitki.

Ciasteczka kawowo-pomarańczowe

Ciasteczka kawowo-kakaowe z pomarańczową nutą

(zmodyfikowany przepis Marthy Stewart, oryginał tutaj)

na ok. 45 ciasteczek

210 g mąki
75 g gorzkiego kakao
1/8 łyżeczka soli
1 płaska łyżka kawy rozpuszczalnej
3/4 łyżki kawy zmielonej
1/2 łyżeczki cynamonu
170 g miękkiego masła
160 g cukru (więcej, jeśli lubicie słodsze wypieki)
1 jajko
1,5 łyżeczki naturalnego ekstraktu z wanilii
otarta skórka z 1 pomarańczy

+ cukier do obtoczenia (użyłam jasnobrązowego)

Mąkę, kakao, sól, kawę i cynamon wymieszać.
Masło utrzeć z cukrem do białości (przez ok. 3 minuty). Dodać jajko, ekstrakt waniliowy i skórkę z pomarańczy a następnie dalej mieszając (na mniejszych obrotach) partiami dodawać mąkę. Ciasto przełożyć na papier do pieczenia (jest ono bardzo miękkie) i uformować rulonik o średnicy ok. 5 cm. Zawinąć go w papier (lub folię) i włożyć do lodówki na minimum godzinę.

Piekarnik rozgrzać do 180°C.
Ciasto wyciągnąć z lodówki, ściągnąć papier i pozostawić na blacie na ok. 5 minut (jeśli ciasto spędziło w lodówce całą noc i jest mocno twarde – kilka minut dłużej). Obtoczyć ciasto w cukrze i pokroić na plastry o grubości 5-6 mm. Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec ok. 9-10 minut (ciasteczka nadal mają być lekko miękkie gdy wyciągamy je z piekarnika). Wystudzić na kratce. Przechowywać w puszce.

Zamiast formować ciasto w rulon, możemy je nieco rozpłaszczyć i po schłodzeniu rozwałkować na grubość ok. 5-6 mm, a następnie wykrawać ciasteczka foremkami o dowolnym kształcie (ważne jest jednak, by ciasto dobrze uprzednio schłodzić).