Tort Truskawkowe pole

Witajcie w niedzielę! Wczoraj był dzień pełen wzruszeń, radości i wspaniałych wrażeń. Mama mojego męża, Marysia obchodziła 70. urodziny. Z tej okazji wpadłam na pomysł, by zrobić jej niespodziankę. Powiedzieliśmy mamie tylko tyle, że przyjedziemy na grilla i żeby kupiła i zamarynowała karkówkę.

Nie spodziewała się, że przyjedziemy z tortem! Prezent kupiliśmy już dawno temu – zasłony do dużego pokoju w kolorze ciemnej zieleni, obrus oraz perfumy. Jak nas zobaczyła z tym tortem, to się popłakała i na zdjęciach mamy Marysię smutną, ze łzami w oczach…

A tort? Musiał być wiosenny. Szukałam coś lekkiego z truskawkami i znalazłam przepis na ciasto Truskawkowe pole na stronie Moje wypieki. Ciasto przerobiłam na tort, zwiększyłam proporcje i muszę przyznać, że to był hit imprezy 🙂 Poniżej podaję recepturę na średniej wielkości tort,a po oryginał zapraszam na Moje wypieki.

Biszkopty szpinakowe:

  • 6 dużych jajek
  • 4/5 szklanki drobnego cukru do wypieków
  • 180 ml oleju rzepakowego lub słonecznikowego
  • 150 g świeżego szpinaku „baby
  • 310 g mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Dodatkowo:

  • świeżo wyciśnięty sok z 1 limonki, do nasączenia

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Szpinak i olej zmiksować blenderem lub w blenderze kielichowym na jednolity mus/papkę szpinakową.

Białka oddzielić od żółtek. Białka umieścić w misie miksera i ubić do otrzymania gęstej piany. Dodawać stopniowo cukier, łyżka po łyżce, cały czas ubijając. Dodawać żółtka, po kolei, ubijając. Dodać papkę szpinakową i ubić, do połączenia. Mąkę pszenną z proszkiem – przesiać i delikatnie wmieszać do ciasta przy pomocy szpatułki. Powinno powstać gęste, napowietrzone ciasto, przypominające w konsystencji biszkopt.

Ciasto przełożyć do dwóch tortownic tortownicy 24 cm wyłożonych papierem do pieczenia i wyrównać. Piec w temperaturze 160ºC , bez termoobiegu, przez około 35 minut lub dłużej, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić. Z obu placków delikatnie zdjąć papier. Jedn blat włożyć z powrotem do formy,nasączyć sokiem z limonki.

Składniki na mus truskawkowy:

  • 800 g truskawek, świeżych lub mrożonych
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 opakowania galaretki truskawkowej (na 500 ml wody)
  • 500 ml śmietany kremówki 36%, schłodzonej
  • 250 g serka mascarpone

Truskawki pokroić na kawałki lub plasterki. Umieścić je w garnuszku razem z cukrem i sokiem z cytryny. Podgrzać i zagotować do rozpuszczenia się cukru, zdjąć z palnika. Zmiksować blenderem na puree. Do gorącego puree dodać galaretki w proszku i wymieszać do rozpuszczenia się. Odstawić do wystudzenia w temperaturze pokojowej, a następnie umieścić w lodówce do schłodzenia – puree powinno postać płynne, może delikatnie zgęstnieć.

W misie miksera umieścić schłodzoną śmietanę kremówkę i ubić. Następnie dodać mascarpone i utrzeć razem z kremówką. Dodać puree z truskawek. Delikatne lecz dokładnie wymieszać.

Połowę musu truskawkowego przełożyć na wystudzony biszkopt szpinakowy, wyrównać. Przykryć drugim blatem nasączonym sokiem z limonki. Rozsmarować resztę kremu. Odstawić do lodówki na kilka godzin do stężenia. Następnie delikatnie nożem stołowym obkroić tort i wyjąć z formy. Przed podaniem ozdobić dodatkowymi świeżymi truskawkami i ewentualnie cukrową posypką (Wiosenna łąka). Schłodzić. Po rozkrojeniu tort przechowywać w lodówce.

Bakłażany zapiekane w sosie bolońskim

Witam wszystkich serdecznie! Moje ulubione danie z pomidorami malinowymi to jajecznica. Dodaję do niej także dymkę ze szczypiorem i tylko sól z pieprzem. Zapieczone pomidory też smakują wspaniale. Dziś mam dla Was propozycję na smakowity obiad, w którym rządzą również bakłażany (choć ich nie widać). Nie zabrakło w tym daniu mięsa skąpanego w aromatycznym sosie pomidorowym. Zapraszam po przepis…

Składniki:

2 duże bakłażany
2 średnie pomidory, najlepiej malinowe
kilka-kilkanaście czarnych oliwek
500 g wieprzowego mięsa mielonego
1 duża cebula
3-4 ząbki czosnku
2-3 łyżki ziół do pizzy (część można zastąpić oregano)
sól i pieprz, cukier do smaku
olej do smażenia
500 g passaty pomidorowej
2 łyżki koncentratu pomidorowego
słodka papryka w proszku, 2 łyżki
ostra papryka w proszku, ½ łyżeczki lub mniej

Bakłażany pokroić w jednocentymetrowe plastry. Posolić z obu stron i zostawić na papierowym ręczniku na pół godziny. Następnie osuszyć, posypać ziołami do pizzy i obsmażyć z obu stron na patelni posmarowanej olejem za pomocą pędzelka. Pół bakłażanów wyłożyć na dno naczynia do zapiekania.

Cebulę pokroić w kostkę, zeszklić na oleju, dodać mięso oraz drobno posiekany czosnek. Usmażyć. Zalać szklanką wrzątku i dusić minimum 10 minut. Dodać passatę i koncentrat pomidorowy. Dodać zioła, słodką i i ostrą paprykę, doprawić solą, pieprzem i cukrem.
Zredukować sos. Wylać równomiernie na bakłażany. Na sos wyłożyć drugą warstwę bakłażanów, a na nich ułożyć plastry pomidorów. Posolić, posypać pieprzem i ziołami włoskimi lub bazylią. Między pomidory z bakłażanami wyłożyć czarne oliwki.

Zapiekać aż pomidory nieco się pomarszczą 🙂

Porcje zapiekanki wyłożyć na talerze, na wierzchu ułożyć, można posypać startym parmezanem lub pokrojoną fetą (ja zapomniałam). Podawać z ryżem lub opiekanymi ziemniaczkami.

Zupa z kapustą pak choi, grzybami shitake i tortellini z grzybowym nadzieniem

Witam serdecznie! Wczorajszy piękny, choć bardzo wietrzny dzień spędziliśmy na Roztoczu. Przywiozłam stamtąd kilka wiosennych fotografii, choć liczyłam na większe zdobycze motylowe. Wiatr i niższa temperatura skutecznie je odstraszyły, a część mi po prostu zwiało.

Odwiedziliśmy rezerwat „Nad Tanwią”, a później zjedliśmy suma i pierogi z karpiem i okrasą z leśnych grzybów w Dębowym Dworze Rudzie Różanieckiej. Byłam tam na wycieczce pracowniczej w 2013 roku i z chęcią wróciłam z rodziną. Restauracja jest na stawie, ale odbywało się tam wesele ze ślubem na plaży, dlatego zjedliśmy w karczmie na terenie obiektu. Szczupak, karp, sum, pstrąg – te ryby są łowione na bieżąco i przygotowywane i podawane na wiele sposobów.

Na rowerkach wodnych, na plaży i na ogrodzeniu brykały pliszki siwe i trochę zrekompensowałam sobie niedobór motylowy.

Dzisiaj gotowanie mnie nie ominęło. Przygotowałam zupę w stylu chińskim z włoskim akcentem. Może niektórzy powiedzą, że to profanacja obu tych kuchni, ale eksperyment okazał się bardzo smaczny.

Najpierw kilka kadrów z wycieczki na Roztoczu, a następnie przepis na zupę. Częstujcie się i smacznego 🙂 Motyle to: czerwończyk żarek, czerwończyk uroczek, zieleńczyk ostręyniec i motyl nocny miernik borówczak.

Składniki:

4 skrzydełka z kurczaka

opakowanie tortellini z grzybami (najlepiej świeżych, np. z Biedronki)

1 małe opakowanie grzybów shitake

1 kapusta pak choi

2 słodkie papryki szpiczaste

1 duża marchew

pół selera

2 małe kalarepy

2 duże dymki ze szczypiorem

kawałek imbiru

1 łyżka przyprawy do dań chińskich

sos sojowy do smaku

sól i pieprz

posiekana natka pietruszki lub kolendra

Skrzydełka umyć, umieścić w garnku razem z grzybami, zalać w średnim garnku wodą do pełna. Po zagotowaniu gotować pod przykryciem pół godziny. Selera i marchew obrać, selera zetrzeć na grubej tarce, marchew pokroić w plastry. Dodać do wywaru. Następnie dodać pokrojoną w kostkę cebulę i szczypior, obraną i pokrojoną w kostkę kalarepę, obrane i drobno posiekane i mbir i ząbki czosnku, pokrojoną w paseczki paprykę oraz tortellini. Gotować do miękkości. Wyjąć skrzydełka z kurczaka z zupy. Dodać posiekaną natkę pietruszki lub kolendrę, przyprawę do dań chińskich, sos sojowy, świeżo mielony pieprz i ewentualnie sól. Mięso można obrać ze skóry i kości i posiekane dodać do zupy. Można również wykorzystać do innych dań.

Orzeźwiający koktajl owocowy z chia i ostropestem na maślance

Kochani! Po szalonym tygodniu nadchodzi szalony weekend. Mam w planie wypad na Roztocze, by przejść szlakiem Szumów nad Tanwią. Latają tam ciekawe motyle i już nie mogę się doczekać spotkania z nimi. Zdjęciami podzielę się tutaj i na moim blogu fotograficznym Listy malowane… chwilą.

Maj to także wspaniały czas na lekkie sałatki i koktajle. Żeby ładnie je podać kupiłam nowe kolorowe salaterki, szklanki i kubki. Od zaprzyjaźnionej Agnieszki, która prowadzi na Facebooku stronę Nasze ulubione słodkości, dostałam w nagrodę za I miejsce w konkursie na najlepsze wielkanocne wypieki, w której znalazła się książka z przepisami na fantastyczne koktajle. Ale ten przepis wymyśliłam sama, bo w promocji kupiłam mrożone mango. Poza tym w lodówce miałam otworzoną maślankę i truskawki. Dodałam do niego mielony ostropest, który działa zbawiennie na naszą wątrobę. Tylko kupujcie zmielony na pył, bo grubo mielony jest po prostu niesmaczny.

Poniżej kilka wiosennych kadrów, a później przepis na orzeźwiający koktajl.

Orzeźwiający koktajl owocowy z chia i ostropestem na maślance

Składniki:

3 szklanki schłodzonej maślanki

2 średnie banany

250 g truskawek

450 g mrożonego mango

2 łyżki nasion chia

2 łyżki zmielonego ostropestu

2 łyżki płynnego miodu

Mango rozmrozić, włożyć do wąskiego wysokiego litrowego naczynia. Truskawki umyć, oderwać szypułki, banana obrać, podzielić na kawałki, umieścić w naczyniu. Zmiksować na mus. Wlać maślankę, wsypać nasiona chia, ostropest oraz wlać miód. Całość dokładnie wymieszać łyżką lub rózgą kuchenną. Przelać do szklanek i od razu podawać.

Kurczak z cukinią w jogurtowym sosie curry

Ten smakowity pomysł na kurczaka znalazłam, przeglądając blog kulinarny Moniki. Kilka przepisów zapisałam w szkicach i część wypróbowałam. Dlatego zachęcam do odwiedzenia bloga Kardamonowy.

Kurczaka w jogurtowym sosem curry przygotowałam z potrójnej porcji na 2 dni dla czteroosobowej rodziny. Obawiałam się czy moja rodzina, a zwłaszcza mąż zaakceptują curry w sosie, ale niepotrzebnie się martwiłam. Zjedli i pochwalili. W pierwszy dzień mięso podałam z makaronem, a w drugi z wyrazistą w smaku surówką z czerwonej kapusty z kalarepą, także z przepisu Moniki. Polecam, zaglądnijcie na Jej blog.

Miary objętości na blogu:
szklanka 250 mlłyżeczka 5 mlłyżka 15 ml.

Składniki (na 2-3 porcje):

1 duża pierś kurczaka
1 średnia cukinia
3/4 szklanki jogurtu naturalnego (użyłam greckiego i taki poleca, bo podczas podgrzewania się nie zwarzył)
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka curry
ćwierć łyżeczki mielonej kurkumy
ćwierć łyżeczki mielonego imbiru (posiekałam kawałek korzenia)
2 gałązki natki pietruszki
sól
pieprz
olej rzepakowy

Pierś kroimy w średnią kostkę, doprawiamy ją curry, kurkumą i imbirem, solą i świeżo zmielonym pieprzem, skrapiamy olejem i odstawiamy na 15 minut.
Cukinię myjemy i kroimy w półplasterki, cebulę w małą kostkę, czosnek w plasterki.
Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy na nią cebulę, cukinię i czosnek. Smażymy na wolnym ogniu około 4 minut. Po tym czasie ściągamy wszystko z patelni.
Na tej samej patelni obsmażamy na dość mocnym ogniu kurczaka. Jeżeli macie potrzebę możecie dodać do niego ciut więcej oleju.
Do kurczaka dodajemy usmażoną cukinię, mieszamy i wyłączamy gaz. Wlewamy jogurt, dodajemy sól i świeżo mielony pieprz, poszatkowaną natkę pietruszki, mieszamy. Włączamy gaz i jedynie lekko podgrzewamy całość. Wtedy mamy pewność, że jogurt nam się nie zwarzy.

Smacznego!

Szpinak ze szparagami i fetą z miodowo-musztardowym dressingiem

Witajcie w ten piękny majowy wieczór, w imieniny Zofii, w Dzień Niezapominajki. I w przełożone imieniny mojego taty Stanisława. Sałatkę i sernik (przepis też niedługo podam) przygotowałam właśnie na tę okazję.

Dzisiaj jest pełnia, a w drodze powrotnej z rodzinnej uroczystości usłyszałam, że jutro rano ma być lekkie zaćmienie księżyca. Częstujcie się i oglądajcie zaćmienie. Na koniec dokładam zdjęcia kwiatów, które mają dziś swoje święto.

Składniki:

1 opakowanie szpinaku baby

1 pęczek szparagów

1 małe opakowanie pomidorków śliwkowych

1 mały słoik czarnych oliwek

1/2 kostki fety

2/3 puszki ciecierzycy

spora garść pestek dyni

1 mała cukinia

olej do smażenia

sól, suszony czosnek, suszona bazylia lub zioła do pizzy

Dressing:

2-5 łyżek soku z cytryny (to zależy jak kwaśne lubicie sosy)

1 łyżeczka miodu

5 łyżek oleju (polecam z czosnkiem i bazylią lub z pomidorami i czosnkiem)

1 łyżeczka sosu sojowego

świeżo mielony pieprz

1 łyżka łagodnej musztardy

1 łyżka musztardy francuskiej

4-6 łyżek wody

1 łyżeczka ziół do sałatek (nie sosu sałatkowego)

Składniki sosu wymieszać, schłodzić. Ze szparagów odciąć zdrewniałe końcówki, każdą łodygę przekroić na 2-3 kawałki. Ugotować w osolonym i ocukrzonym wrzątku, odcedzić. Pestki dyni uprażyć na suchej patelni, odłożyć. Cukinię pokroić w półplasterki (na szer. ok 7 mm). Posolić i posypać ziołami i czosnkiem z obu stron, delikatnie podsmażyć na patelni wysmarowanej olejem za pomocą pędzelka. Ostudzić.

Na dużej płytkiej salaterce lub dużych talerzach ułożyć szpinak. Na wierzch wyłożyć szparagi, przekrojone na pół oliwki i pomidorki, cukinię, odcedzoną ciecierzycę oraz pokrojoną w kostkę fetę.. Sałatkę polać kleksami sosu. Posypać po wierzchu pestkami dyni.

Polędwiczki wieprzowe w sosie musztardowym curry i szparagami

Witajcie w to piękne słoneczne popołudnie! Na pewno lubicie szparagi Na pewno wolicie te zielone. Zgadłam? Jak tylko widzę w sklepie to kupuję, a potem w domu zastanawiam się co z nimi zrobić Myślałam, myślałam i wymyśliłam. Dodałam je do sosu musztardowego z curry, w którym dusiły się bitki z polędwiczek wieprzowych Nie żałowałam, i polędwiczek, i szparagów. Sos wyszedł przepyszny! Koniecznie przygotujcie w sezonie na szparagi!

Składniki:

2 polędwiczki wieprzowe

2 pęczki młodych (cienkich) szparagów

1 łyżka mąki

1/2 szklanki słodkiej śmietanki 12%

sól, pieprz, zioła prowansalskie suszony czosnek, curry, kurkuma

2 łyżki łagodnej musztardy, np. miodowej

olej do smażenia

pęczek natki pietruszki

Polędwiczki umyć, osuszyć, pokroić w trzycentymetrowe plastry, rozbić najlepiej przegubem dłoni lub delikatnie tłuczkiem. Posypać solą, pieprzem, ziołami i suszonym czosnkiem. Obsmażyć z obu stron na oleju. Przełożyć do dużego garnka. Zalać szklanką wrzątku i gotować pod przykryciem do miękkości.

Szparagi umyć, odciąć zdrewniałe końcówki, a następnie pokroić na pięciocentymetrowe kawałki. Przełożyć do mięsa, gotować aż delikatnie zmiękną, ale pozostaną al dente Dodać musztardę, curry, kurkumę do smaku i dokładnie wymieszać sos. Następnie do miseczki wsypać mąkę, wlać śmietankę i dokładnie rozprowadzić. Szybko wlać do sosu, energicznie mieszając wywar, Zagotować. Dodać posiekaną natkę Doprawić do smaku solą, pieprzem i ewentualnie curry. W razie potrzeby zredukować sos lub dolać nieco wody, jeśli sos okaże się za gęsty.

Brownie z kremem

Witajcie! Dzisiaj chcę Wam polecić wspaniałe brownie, które u mnie nie wyszło zbite i ciężkie jak na brownie. W smaku jest obłędne, zwłaszcza z czekoladowym kremem na bazie mascarpone. Ciasto zniknęło błyskawicznie! Przepis znalazłam tutaj.

Składniki:

  • 250 g gorzkiej czekolady
  • 150 g masła
  • 150 g brązowego cukru lub ewentualnie białego
  • 4 jajka
  • 30 g kakao
  • 80 g mąki pszennej
  • 80 g mlecznej czekolady (pominęłam)

Dodatkowo:

  • 250 g mascarpone
  • 50 g czekolady mlecznej
  • 1 łyżeczka masła (zastąpiłam 1/3 szklanki słodkiej śmietanki 12%
  • garść orzechów laskowych (dodałam jeszcze garść borówek amerykańskich)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Masło, cukier brązowy i czekoladę gorzką roztapiamy na bardzo małym ogniu. Całość mieszamy i gotujemy do momentu połączenia się składników (nie doprowadzamy do wrzenia!). Odstawiamy do przestygnięcia.

Jajka mieszamy przez chwilkę trzepaczką. Po tym czasie dodajemy przesianą mąkę, kakao, a także przestygniętą masę czekoladową.  

Całość mieszamy za pomocą rózgi kuchennej. Gdy powstanie jednolita masa, wtedy dodajemy posiekaną w kosteczkę czekoladę mleczną i delikatnie mieszamy (pominęłam, uznawszy, że ilość czekolady w cieście jest już spora).

Ciasto przekładamy do mniejszej foremki (u mnie tortownica 25 cm). Piec przez ok 35 minut w temp. 180oC (bez termoobiegu).

Po całkowitym przestygnięciu przygotowujemy krem. W malutkim garnku rozpuszczamy pokruszoną czekoladę z łyżeczką masła (lub śmietanką) i odstawiamy do przestygnięcia.

Schłodzone mascarpone miksujemy z przestudzoną roztopioną czekoladą. Wierzch brownie smarujemy kremem mascarpone i posypujemy posiekanymi orzechami laskowymi (i wciskamy w krem borówki amerykańskie).

Ryż basmati z kimchi i jajkiem sadzonym

Witajcie Kochani! Nieraz słyszałam o kimchi. To, według Wikipedii, tradycyjne danie kuchni koreańskiej składające się z fermentowanych lub kiszonych warzyw. Zazwyczaj jest to kapusta pekińska, rzepa albo ogórek, ale można też przygotować kimchi z innych warzyw. Większość kimchi ma ostry smak z powodu użycia proszku z papryczek chili. Kiedy znalazłam kimchi w Lidlu, zaczęłam szukać ciekawych przepisów z tym składnikiem i trafiłam tutaj.

Danie jest dla miłośników ostrych potraw, bo chili dominuje w tym daniu. Jajko fajnie równoważy ten ostry smak. Domownikom smakowała, ale starszy syn Mikołaj jak zawsze zapytał: A nie ma tu mięsa? A ja odpowiedziałam: Czy zawsze musi być mięso? Spróbujcie przygotować to danie, bo myślę, że warto poznawać nowe smaki…

Składniki:

200 g ryżu basmati (dałam 300 g)

200 g boczników (wybrałam małe sztuki)

100 g pieczarek (dałam 200 g)

1 cebula

1 marchewka pokrojona w słupki (dałam 150 g mrożonej włoszczyzny w słupkach, tak poleca też autorka przepisu)

pół słoiczka kimchi Olini (dałam cały słoik z Lidla oraz 2/3 szklanki passaty pomidorowej, żeby danie nie było za suche)

1-2 ząbki czosnku (dałam 3 średnie)

2-3 łyżki oleju sezamowego

2 łyżki sosu sojowego

3-4 jajka

szczypior i czarny sezam do posypania

Ryż ugotować na sypko w osolonej wodzie, przelać zimną wodą, odstawić.

Umyć i pokroić grzyby oraz warzywa – cebule w kostkę, grzyby w plasterki, boczniaki i marchewkę w słupki (małe boczniaki nie kroiłam, odkroiłam tylko gumowate dolne części).

W głębokiej patelni lub woku rozgrzać mocno olej sezamowy, a następnie podsmażyć na nim cebulę z marchewką i grzybami (na dużym ogniu na złoty kolor). Zmniejszyć ogień do warzyw dodać kimchi, sos sojowy wcisnąć czosnek, a następnie wsypać ugotowany ryż, dokładnie wymieszać i podgrzewać przez kilka minut. W tym momencie można wlać passatę pomidorową, gdyby danie wydawało się Wam za suche i dla poprawienia koloru.

W tym czasie na drugiej patelni usmażyć jajka sadzone (jeśli lubicie ścięte żółtka, przykryjcie patelnię pokrywką. Gdy będą gotowe, ułożyć je na ryżu, posypać sezamem i szczypiorkiem. Można dodać także świeżego lub suszonego chili. (ja nie dodałam, by nie zaostrzać ostrego już dania).

Gotowana młoda kapusta z koperkiem

Witam wszystkich po długim majowym weekendzie. Nie był to dla mnie weekend spędzony w kuchni. Wzięłam do ręki aparat i ruszyłam w moje ulubione miejsca, które co roku odwiedzam wiosną, by sfotografować zapierającą dech w piersiach wiosenną przyrodę. Zdziwiłam się, że rzepaki jeszcze nie kwitną na Podkarpaciu, w poprzednich latach początkiem maja było już żółto.

Odwiedziliśmy Arboretum w Bolestraszycach k. Przemyśla, park zamkowy w Łańcucie, a w ostatni dzień majówki spędziliśmy w lesie niedaleko Rzeszowa, bo celem było sfotografowanie dwóch gatunków motyli, które latają tylko wiosną i czerpią pokarm z roślin, które w tym lesie rosną.

Przed Wielkanocą i w trakcie świąt przygotowałam dużo nowych potraw, którymi chcę się z Wami podzielić. Między innymi młodą kapustę, na której przepis podaję poniżej.

Na koniec mam dla Was kilka wiosennych kadrów z kolorowej majówki na Podkarpaciu. W wolnej chwili zapraszam na mój blog fotograficzny Listy malowane… chwilą, na którym znajdziecie dużo moich zdjęć – owoców mojej kolejnej pasji – fotografii przyrodniczej.

Składniki:

1 główka młodej kapusty, niezbyt zwartej

1 cebula

pęczek koperku

2 łyżki oleju

1 łyżka kminku

2 łyżki mąki

3-4 łyżki kwaśnej śmietany (np. jogurtową 10%)

przyprawa warzywna bez glutaminianu sodu

sok z cytryny do zakwaszenia

świeżo mielony czarny pieprz

Cebulę obrać, pokroić w kostkę. W dużym płaskim garnku z nieprzywieralnym dnem, najlepiej teflonowym rozgrzać olej, wrzucić cebulę i smażyć na małym ogniu do zezłocenia. Kapustę umyć, poszatkować. Wrzucić do garnka, wlać 2/3 szklanki wody i dodać nieco przyprawy warzywnej oraz kminek. Dusić pod przykryciem do miękkości. Dodać posiekany koperek i jeszcze chwilę gotować. Następnie kapustę oprószać mąką, mieszając. Dodać kwaśną śmietanę i dobrze połączyć z kapustą. Przyprawić świeżo mielonym pieprzem i ewentualnie dosolić i dokwasić sokiem z cytryny. Podawać na ciepło.

Teraz wspomniane zdjęcia kwiatów i portret jednej gadziny – jaszczurki zwinki, która wygrzewała się w mało romantycznym miejscu, a mianowicie na brzegu kosza na śmieci w lesie w Bratkowicach niedaleko Rzeszowa 🙂

Na koniec dwa wspomniane motyle: zorzynek rzeżuchowiec i zieleńczyk ostrężyniec.