Ciasto śliwkowo-orzechowe z cynamonem

Sezon na śliwki już minął, ale na jabłka właściwie dopiero się zaczął. Teraz moje ulubione zagniatane ciasto mogę zrobić z szarą renetą. Pasuje jak ulał, choć to śliwkowe jest jeszcze lepsze. Przepis pochodzi ze strony www.gotowanie.onet.pl, jego autorem jest on@. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym czegoś tu nie zmieniła. I tak, inaczej rozłożyłam proporcje cukru w cieście i w polewie (po równo). Podaję składniki na Ciasto śliwkowo-orzechowe z cynamonem, które można wykonać również z jabłkami, morelami, wiśniami. Zamiast orzechów można dodać migdały. Szczerze polecam!

Ciasto śliwkowo-orzechowe z cynamonem

Ciasto: 3 szklanki mąki, 1 jajko, 250 g margaryny, 3/4 szklanki drobnego cukru, 3 łyżki oleju, 5 łyżek mleka, 3-4 łyżeczki proszku do pieczenia.

Polewa śmietanowo cynamonowa: szklanka kwaśnej śmietany, 2 jajka, 3/4 szklanki cukru, 2 łyżeczki cynamonu, 100 g orzechów włoskich lub migdałów.

Owoce: 1/2 kg śliwek, jabłek, moreli.

Z podanych składników zagnieść ciasto, schłodzić nawet i pół dnia. Następnie dużą prostokątną blachę wylepić ciastem. Wcisnąć gęsto wypestkowane owoce. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 190oC na ok. 25 minut. Po tym czasie wyjąć, zalać polewą śmietanową, posypać orzechami lub migdałami i wstawić na kolejne 25 minut lub do zrumienienia wierzchu. Polewa: zmiksować jajka z cukrem, dolać śmietanę i cynamon, jeszcze raz zmiksować.

… a w przypływie chwili dwukolorowe ciasto bananowe z orzechami

Ciasto po raz pierwszy zobaczyłam na stronie http://www.zpierwszegotloczenia.pl u Arabeski, potem jeszcze na kilku blogach kulinarnych. Przypomniałam sobie o nim, kiedy zobaczyłam na dnie lodówki trzy zmarnowane nie pierwszej świeżości banany. Sernik czekoladowy już tam był, dobrze już napoczęty, ale co tam… Amatorów na moje wypieki na szczęście nie brakuje! Kupiłam tylko sodę i zaraz ciasto było na stole. Z polewą z białej czekolady. Dziś to już jedynie wspomnienie…

Dwukolorowe ciasto bananowe z orzechami

Składniki podaję z blogu Arabeski:

Składniki:

1/2 kostki masła

1 szklanka cukru (dałam 3/4)

1 duże jajko (dałam dwa malutkie)

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (dałam 2 łyżeczki cukru waniliowego)

3 duże banany

1 i 1/2 szklanki mąki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody oczyszczonej

szczypta soli (ups, zapomniałam!)

1/4 szklanki gorzkiego kakao (chyba sypnęło mi się nieco więcej)

1 szklanka posiekanych włoskich orzechów (dałam laskowe)

Piekarnik rozgrzać do 180 st.C. Blachę o wymiarach 20 x 20 cm posmarować masłem i wysypać tartą bułką lub wyłożyć pergaminem.
Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, sodą i solą. Masło utrzeć z cukrem na gładką masę. Dodać jajko, wanilię i dobrze ubić. Dodać zmiksowane banany, wymieszać i podzielić na dwie równe części. Do jednej dodać kakao, wymieszać i wylać do przygotowanej blachy, na to rozsypać posiekane orzechy, a następnie wylać warstwę ciasta jasnego. Piec około 25 minut, aż ciasto będzie ładnie rumiane.

Moje ciasto piekłam w długiej keksówce aż 50 minut! Najlepiej sprawdzić patyczkiem.

Dwukolorowe ciasto bananowe z orzechami

Najpierw był sernik czekoladowy z malinami…

Malinowa inspiracja

Oto ten niebiański sernik, bardzo mokry i delikatny. Inspirowałam się czekoladowym cudem z Kwestii Smaku. Maliny w masie serowej to z kolei pomysł Doroty (www.mojewypieki.blox.pl). Dziś został już tylko mały kawałek.

Sernik czekoladowy

Ciasto: 125 g masła, 2 szklanki mąki, 1/2 szklanki cukru pudru, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1/2 szklanki kakao, 2 łyżki kwaśnej śmietany.

Masa serowa: 1 kg sera President, 2 gorzkie czekolady, 2 łyżki ciemnego kakao, 1 duży cukier waniliowy (32 g – Winiary), 1 szklanka drobnego cukru, 4 jajka, 200 ml słodkiej śmietanki 18%, 3 kopiate łyżki mąki ziemniaczanej, mrożone maliny (u mnie kopiata szklanka).

Polewa: 1 1/3 gorzkiej lub deserowej czekolady, 50 ml słodkiej śmietanki, tyle samo mleka, 2 łyżki masła, maliny do dekoracji.

Sernik czekoladowy

Składniki ciasta szybko zagnieść i schłodzić. W malakserze utrzeć jajka z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Porcjami dodawać ser, następnie rozpuszczone w śmietance i ostudzone czekolady. Na kńcu wsypać mąkę. Ciastem wylepić spód i boki tortownicy (moja ma 30 cm). Rozsypać maliny na spodzie ciasta, wylać masę serową. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180oC i piec ok. 1 godziny i 15 minut. Najlepiej sprawdzić wykałaczką czy środek sernika jest ścięty. Jeśli tak, wyłączyć piekarnik i uchylić drzwiczki. Ostudzić. Przestudzony sernik polać polewą i udekorować malinami. Sernik najlepiej smakuje na drugi dzień, kiedy stężeje, dobrze się schłodzi, a ciasto namoknie od masy serowej. I jesteśmy w niebie. Słodycz czekolady zostaje złamana przez nieco kwaśne maliny…

Sernik czekoladowy

Nie wierzę w pecha…

Trzynasty dzień listopada, piątek. Nigdy nie wierzyłam w pecha, ale… już od rana nic nie szło po mojej myśli. Przeżyłam parę godzin w pracy, a potem miałam iść na relaksujący spacer, bo w końcu po kilku dniach deszczu wyjrzało nieśmiało słońce. Wiaterek był prawie zerowy i tylko ta pogoda nie odebrała mi zupełnie chęci do działania. Na spacer nie poszłam, fotów jesiennych nie ma, ale za to jest cudowny sernik. Czekoladowy z malinami. I najważniejsze, rozpływa się w ustach, a nie na podłodze, jak poprzednio. I są jakieś powody do radości. Piszę to ja, urodzona optymistka. Mam to po ojcu. Różowienie rzeczywistości. W opozycji do mamy i brata. U nich szklanki w połowie puste. Mnie się lepiej żyje, bo podejście mam pozytywne. Na wszystko jest wytłumaczenie. Jeśli coś dzieje się źle, to widocznie nie bez powodu. Taka już jestem. Pogodzona z losem który dzięki temu podejściu jest dla mnie łaskawy…

Drugie ciasto powstało przez przypadek. Znalazłam w lodówce 3 duże banany. Pomyślałam od razu o cieście orzechowo-czekoladowym z musem bananowym. Poleciałam szybko do Jantara po sodę i w 5 minut powstało cudowne ciasto. Zniknęło błyskawicznie. Z braku śmietany powstała czysta pomidorowa. Była i tak wystarczająco tłusta, bo kurzy gnat był tłuściutki, niemniej jednak aromatyczny. Mikołaja najbardziej ucieszyły filety z kurczaka w płatkach kukurydzianych i…. polewa na serniku…. Jak byłam mała, to z pieczonych (złowionych przez brata) ryb, najbardziej smakowała mi chrupiąca panierka… W rybach czułam tylko muł z Wisłoka i ości.

Ciasto z malinami i borówkami oraz nutką kawy

Przepis, który figuruje na stronie Moje Przepisy jako Malinowo-kawowe ciasto, dodany przez vilyte, znalazłam przypadkiem, bo zachciało mi się oryginalnego wypieku z borówkami. W drodze kompromisu zrobiłam to ciasto z borówkami i malinami. Jest lekkie i nie za słodkie. Miłe wspomnienie lata w ten pochmurny listopadowy dzień…

Przepis z moimi przeróbkami:

Na jeden biszkopt potrzeba: 4 jajka, 3/4 szklanki cukru, 1 cukier waniliowy, 8 łyżek mąki, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 3 łyżki mielonych migdałów, 3 łyżki drobno posiekanych orzechów włoskich, 3/4 tabliczki startej gorzkiej czekolady.

Masa:
1 litr śmietany 30%, 6 łyżeczek żelatyny 5 łyżek kawy capuccino w proszku (u mnie Amaretto), 4 łyżki cukru pudru (można dać więcej), pudełko malin i pudełko borówek, wiórki kokosowe, starta czekolada i mielone migdały oraz maliny do dekoracji.

Jajka ubić z cukrem i cukrem waniliowym. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i wsypać do masy jajeczno-cukrowej. Ubijać na małych obrotach. Na końcu dodać migdały, orzechy oraz posiekaną czekoladę i wymieszać delikatnie łyżką. Ciasto rozsmarować na wyłożonej pergaminem blaszce.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na 25 minut. Najlepiej upiec dwa takie placki, bo ciasto jest delikatne i ciężko się kroi.

Żelatynę namoczyć, a gdy spęcznieje, rozpuścić, podgrzewając na małym ogniu. Wystudzić. Kawę rozpuścić w kilku łyżkach wrzątku, także ostudzić. Śmietanę ubić z cukrem.
Połączyć z żelatyną i kawą wymieszaną z 5 łyżkami wrzątku.
Dodać 2/3 malin i borówki.
Polowe kremu rozsmarować na placku, przykryć drugim i rozsmarować resztę masy.
Wstawić do lodówki na minimum 4 godziny. Przed podaniem udekorować pozostałymi malinami, wiórkami kokosowymi, migdałami i czekoladą.

Ciasto z malinami i borówkami

Czerwień

Dzisiaj jestem rozkojarzona i niespokojna. Pogoda nie nastraja do działania. Wszystko po najprostszej lini i aby do jutra. Piotrek mógłby zapytać: okres masz czy co? Rzeczywiście, czuję że hormony rządzą moim życiem. Najchętniej schowałabym się w jakiś kokon. Nawet zwykłe kluski z serem mi nie wyszły. Cebulę przypaliłam, makaron rozgotowałam, a wszystko stanowczo przesoliłam.

Na poprawę nastroju wklejam kilka ładnych fotek w kolorze, który szaleje dziś w mojej duszy. I nie jest to kolor miłości, tylko złej energii, która się we mnie kotłuje, a ja trzymam ją mocno, żeby nie wystrzeliła na zewnątrz i nie zrobiła spustoszenia wokół mnie…

Toffik na kruchym czekoladowym spodzie

Jeżeli lubicie coś bardzo, bardzo słodkiego, to polecam ciasto z masą karmelową. Moje jest na kruchym czekoladowym spodzie. Poza tym jest podobne do ciast, których przepisy krążą w Internecie.

Toffik na kruchym czekoladowym spodzie

Spód: 2 szklanki mąki, 200 g masła, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 3 łyżki dobrego kakao, 1 jajko, 2/3 szklanki cukru pudru.

Masa śmietankowa: 2 budynie śmietankowe z cukrem, 1/2 litra mleka, 200 g masła, cukier puder do smaku.

Ponadto: puszka masy krówkowej, 500 ml śmietany 36%, 2 usztywniacze do śmietany, 3 łyżki cukru pudru, 2 duże opalkowania herbatników-petitków, czekolada z nadzieniem toffi Milka lub gorzka czekolada.

Składniki ciasta szybko zagnieść. Schłodzić. Budynie ugotować w 1/2 litra mleka. Zimne utrzeć z miękkim masłem. Dosłodzić wedle gustu. Ciasto wyłożyć na dużą prostokątną blaszkę i upiec w temp. 180oC (ok. 25 minut). Na przestudzone ciasto wyłożyć masę i wyrównać. Na masie ciasno jeden obok drugiego ułożyć herbatniki. Na nich rozsmarować masę krówkową (potraktować ją mikserem, bo wyjęta z puszki jest zbita). Na masie ułożyć drugą warstwę herbatników. Dobrze schłodzoną śmietanę ubić, dodać usztywniacze i cukier, jeszcze chwilkę ubijać. Rozsmarować na herbatnikach. Schłodzoną czekoadę zetrzeć na drobnej tarce i posypać śmietanę. Chłodzić kilka godzin.

To było właśnie wtedy, gdy z liści ściekał listopad

Listopad


13 lat temu My zostaliśmy parą. 13 lat temu zmarła babcia Wandzia. Coś się skończyło, by mogło zacząć się coś. Dziś zostaje już tylko blade wspomnienie. 1996 rok był w moim życiu przełomowy. Bardzo ważny. Bez niego nie byłabym tym, kim jestem. To co wymarzyłam, spełniło się. I jestem szczęśliwa…


Mama ugogtowała, tata głodny, dzieci sępią


Babcia patrzy na swoje prawnuki z góry i pewno mówi: Zepsuliście mi dzieci. Zawsze tak kwitowała pomysł na imię wszystkich swoich wnuków. Pewno i Mikołaj, i Julian nie przypadły by babci do gustu, jak wszystkie pozostałe… Ona była po prostu oryginalna. Nasza Wandka.


1 listopada 2009

Ciasto na maślance z kokosową kruszonką

Tak niewiele potrzeba, by upiec ciasto. Raz, dwa do sklepu, kilka ruchów miksera i w całym domu (pewno i u sąsiadów też) pachnie waniliowym ciastem na maślance. Dziś wykorzystałał mrożone borówki amerykańskie. Po serii ciast tortowych z kremem i serników przyszedł czas na coś lekkiego. W kolejce czekają jeszcze maliny. Już się nie mogę doczekać degustacji…

Ciasto na maślance z kokosową kruszonką

Ciasto:

3 szklanki mąki, 1/2 szklanki oleju, 1 szklanka maślanki, 4 jajka, 1 szklanka cukru, 1 duży cukier waniliowy, 3 łyżeczki proszku do pieczenia, dowolne owoce.

Kruszonka:

150 g stopionego, przestudzonego masła, mały cukier waniliowy, 2 łyżeczki zwykłaego cukru, 1/3 opakowania wiórków kokosowych oraz tyle mąki, ile zabiorą pozostałe składniki.

Ubić jajka z cukrem i cukrem waniliowym, dolać olej i maślankę, na końcu mąkę wymieszaną z proszkiem. Dobrze utrzeć. Wylać na dużą blachę, równomiernie wysypać owoce, a na n ich rozkruszyć w palcach kruszonkę. Piec około 1 godziny w temperaturze 180oC.

Cuasto maślankowe z borówkami i kruszonką

Cuasto maślankowe z borówkami i kruszonką

Kruchy tort śliwkowy

Sezon na śliwki już minął. Pozostają już tylko owoce w słoikach lub mrożone. Niedawno przygotowałam ciasto na kruchym spodzie z dodatkiem mielonych migdałów, musem śliwkowym i masą serowo-maślaną. Świetnie by też pasował jako wigilijny deser po uroczystej kolacji.

Kruchy tort śliwkowy

Ciasto:

2/3 kostki margaryny, 1 jajko, 1 łyżka śmietany, 2 szklanki mąki, 1/2 szklanki mielonych migdałów, 3/4 szklanki drobnego cukru lub cukru pudru, cukier migdałowy (16g) lub kilka kropel olejku migdałowego.

Mus śliwkowy:

1/2 kg śliwek, 2 budynie waniliowe z cukrem, 1 szklanka wody do gotowania śliwek, szczypta przyprawy do piernika, ewentualnie cukier do osłodzenia musu.

Masa:

500 g serka śmietankowego o smaku waniliowym (kupuję Milkland w Tesco, bo jest gęsty), 200 g dobrego masła, cukier puder do smaku.

Do dekoracji:

2 opakowania pierników z nadzieniem śliwkowym w polewie czekoladowej, kruche czekoladowe ciasteczka (np. Lu)

Składniki ciasta szybko zagnieść i włożyć do lodówki na 1 godzinę. W tym czasie przygotować mus. Umyte, przekrojone na pół i wypestkowane śliwki rozgotować z wodą. Budynie rozpuścić w pół szklanki wody, wlać powoli do rozgotowanych śliwek i zagotować. Doprawić przyprawą korzenną i cukrem, nieco przestudzić.

Ciastem wylepić dno i boki tortownicy. Upiec (do lekkiego zbrązowienia w temp. 180-200oC). Ciepły mus rozprowadzić na przestudzonym cieście. Miękkie masło utrzeć z serkiem. Wyłożyć na mus śiwkowy, wyrównać. Na brzegach ciasta poukładać ciasno pierniki, środek posypać pokruszonymi ciasteczkami. Schłodzić.

Kruchy tort śliwkowy